O ostatnim słowie

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania, a nawet czas pieszczenia i wstrzymywania się od wszelkich uciech. Jest też czas pisania i czas niepisania. Oto nadszedł ten moment, kiedy trzeba przerwać wszelką mękę i zamknąć dzieło stworzenia na tym blogu. Dziękuję wszystkim czytelniczkom i czytelniczkom, komentatorkom i komentatorom, hejterkom i hejterom […]

O nowej starej ramówce

W nowym sezonie babka jest chudsza. Dzieciak, ewidentnie starszy, już tak nie skacze. Poza tym, mimo że całość obrazu zakłócają jeszcze ze trzy nieopadłe liście, większych zmian brak. Stary jak wcześniej przychodzi pod wieczór, zdejmuje koszulkę i paraduje tak na w pół goły. Telewizor tak jak poprzednio chodzi na okrągło, pełniąc rolę ruchomego tła, więc […]

O samospaleniu

Pamiętam, jak kiedyś jeden facet napluł mi w twarz. Nie wiem za co, po prostu wysiadałem z autobusu, a on wziął i splunął. Nic nie zrobiłem z tym bo i co? Postałem chwilę na przystanku, a potem w domu skuliłem się w łóżku z bezradności. Dziś znowu leżę i się kulę. Myślałem najpierw, że to […]

O handlu międzynarodowym

Co mnie podkusiło, żeby wkręcić się w AliExpress? Świetne ciuszki w cenach jak za zboże? Rozmiary dla takich jak ja krasnoludków, niedostępne w normalnych sklepach naszej szerokości geograficznej? Choć kupiłem i zapłaciłem za koszulę, nadal jej nie mam. Za to od miesiąca regularnie koresponduję za pośrednictwem google.tłumacz z Bobbym Zhangiem. Najpierw Bobby Zhang musiał sie […]

O tym, że się spełniło

Nie wiadomo skąd się wzięło to dość specyficzne marzenie. Jak na tak ambitne dziecko, jakim byłem, zaskakuje oszczędnością i brakiem wyrafinowania. Dziecko bowiem chce mieszkać w jakiejś suterenie-kiszce, gdzie mieści się zaledwie tapczan, trzydrzwiowa szafa na nóżkach, stolik przykryty ceratą, zegar z kukułką i, zdaje się, koza. Do tego kilka oswojonych drobiazgów: jakiś koralik, jakiś […]

O podziałach

Na spotkaniu po latach dochodzi do zderzenia. Kolega bowiem wsparł dobrą zmianę, ja się z kolei zradykalizowałem na kierunku LGTB. Na początku obchodzimy się ze sobą jak przez bibułkę: a co tam u ciebie? a co tam u tego, jak mu tam było? a czy masz kontakt z? gdzie pracujesz? jak zarobki? jak zdrowie? I […]

O białych zeszytach

Wrzesień należy do moich ulubionych miesięcy. To pozostałość z czasów szkolnych, kiedy szło się w nowy rok z świeżym ładunkiem w plecaku i głowie.  Nowe zeszyty, nowe ołówki prosto z Chin, pachnące jeszcze farbą drukarską książki, czysta, nieskalana tarciem gumka-myszka… Jakie to wszystko każdego września było obiecujące! No, w tym roku to będzie inaczej – […]

O tym, że stoi na stacji lokomotywa

Plan był taki: wysiadam na stacji Hranice Mesto, mimo rozpadających się sandałów i biegunek w szybkim tempie zwiedzam to mesto, obfotografowuję je, a następnie idę na dworzec Hranice Hlavní Nádraží, skąd jadę do Ostrawy, skąd jadę do Czeskiego Cieszyna, skąd idę do naszego Cieszyna, gdzie mam nocleg i punkt sprzedaży kabanosów. Idę spać, a na […]

O siedmiu dniach oszczędności

W Czechach padłem ofiarą własnego sknerstwa. Skoro zdecydowałem się na „jizdenkę na leto”, czyli promocyjny bilet wakacyjny, obowiązujący w kolejach czeskich przez siedem dni, w grę nie wchodziło dni pięć, ani nawet sześć, ale dokładnie wszystkie siedem. A i w ciągu tych dni tempo było takie, jakbym zamierzał do cna wydoić całą Republikę Czeską. Mimo […]