O nowej starej ramówce

W nowym sezonie babka jest chudsza. Dzieciak, ewidentnie starszy, już tak nie skacze. Poza tym, mimo że całość obrazu zakłócają jeszcze ze trzy nieopadłe liście, większych zmian brak. Stary jak wcześniej przychodzi pod wieczór, zdejmuje koszulkę i paraduje tak na w pół goły. Telewizor tak jak poprzednio chodzi na okrągło, pełniąc rolę ruchomego tła, więc gdybym chciał się pozbyć swojego, nic bym poza fonią nie stracił.

Kieślowski to zdecydowanie nie jest. Nic się specjalnego mimo golizny starego nie dzieje. Normalnie zmywanie, gotowanie, skakanie, chodzenie, ubieranie się, rozbieranie, oglądanie telewizji.

A jednak lubię  śledzić co tam u nich, stojąc po swojej stronie okna. Brakowało mi tego obrazka, gdy w okresie wiosenno-letnim całość  skrywała zasłona z liści. Może mi jest lżej, gdy zobaczę, że u innych taka sama nuda, że czas tak jak u mnie odmierzany jest posiłkami i programem TV. A może w ten sposób mam choć namiastkę czyjejś obecności? Raźniej i przytulniej w swoim własnym sześcianie, gdy widzi się jego odbicie na tle ruchomych obrazów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.