O uśmiechniętych buźkach i uniesionych kciukach

Kiedy wstawiłem na profilowe zdjęcie Małego Łysego Dziadka jako swoje własne, wszyscy mnie ogromnie wsparli. W komentarzach pojawiło się mnóstwo komplementów, w tym takie, że nareszcie dobrze wyglądam. Pojawiły się również apele, abym go nie usuwał na tamto niekorzystne, które było wcześniej. Spodziewałem się, że komunikat o zawarciu związku również spotka się ze szczerą i […]

O tym, jak świadomość określa byt

Zawsze chciałem zobaczyć, jak to jest, kiedy ma się ustawiony na fejsbuku status „w związku”. Czekałem, czekałem i się nie doczekałem. Już się bałem, że przyjdzie mi się pożegnać z małym, cichym marzeniem, aż w końcu zgodnie z zasadą, że to świadomość określa byt, postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i sobie zmieniłem. Jak nie […]

O ch…ej zmianie

Z edukacją róbcie sobie, co chcecie. Ja się już czego trzeba naumniałem i nie zamierzam mieć w przyszłości ze szkołą niczego wspólnego. Bez Trybunału będzie mi teoretycznie ciężko, ale trudno, jakoś przeżyję. W sprawie aborcji mogę krzyczeć i protestować, ale ostatecznie przecież i tak nie urodzę. Zapowiadanych niskich emerytur z pewnością nie dożyję, bo mnie […]

O Czwartym Świecie

Gdyby rząd nie miał pomysłu na ministra spraw zagranicznych, informuję, że jest godna kandydatura, która zresztą pracuje w zaprzyjaźnionym Urzędzie. Wprawdzie nie posługuję się angielskim czy francuskim, ani też żadnym innym językiem obcym, ale za to znam się świetnie na protokole dyplomatycznym, bo kiedyś na weselu siedziałem obok laski po stosunkach międzynarodowych i ona mi […]

O żółtych papierach

Na samym początku przyszła, narobiła wokół siebie szumu, wkurwiła. Gadkę miała głośną i niedorzeczną. Do tego włos rozczochrany, piętę w plastikowym klapku brudną. A przecież pracujemy w Urzędzie, gdzie także petentów w stroju i ekspresji obowiązuje powściągliwość. O, jaka ona już od maleńkości jest zajebista! Proszę, tu ma poświadczone, udokumentowane. Na tym papierze w pstre […]