O braku lepszego diabła

To jest tabletka. Pisała już o niej poetka Szymborska, wypowiadając się dość krytycznie. Dlatego jej nie ufam, mimo że nazwę ma ładną, z imieniem żeńskim w prefiksie i łacińską końcówką. Najpierw, zgodnie z klasyką marketingu, są obietnice: ustąpienie depresji, łagodzenie lęków, eliminacja fobii. Ale to nie powinno nikogo zmylić, bo tabletka też straszy: Jeśli u […]

O tym, że nic na pewno

Na casting przyszła z setka przystojniaków i przystojniaczek, z druga setka zwykłych matek z akuratnymi dziećmi, trochę całkiem zwyczajnych babć i kilka dziwolągów. No i ja. Nagle drzwi się otwierają i wychodzi reżyser: – Czy są tu jakieś freaki? – pyta. Na wszelki wypadek zasłaniam się szczelnie gazetą.I choć jestem pewien, że nie chodzi o […]

O dyspozycjach na wypadek pogrzebu

Mowy, jak na rozdaniach oskarów, niech będą krótkie i dowcipne.  Do tego przeczytać jakiś wiersz  Zbigniewa Herberta, najlepiej „Urwanie głowy”. Z kolei jeśli chodzi o oprawę muzyczną, zwłaszcza ten moment, kiedy spuszczają ciało do dołu, to koniecznie „When somebady loves you” Franka Sinatry. Może być solo, ale może być też chór. Lepiej, aby to było […]