O domkach z piernika

Z miast najbardziej lubię rynki. A najlepsze rynki mają na Dolnym Śląsku. Każdy bok kwadratu oblepiony kolorowymi kamieniczkami, w środku obowiązkowo ratusz. Czasem jak w Gryfowie jakaś fontanna, częściej – Maryjka na kamiennym cokole pilnująca odwrotu zarazy. Gdy spojrzeć w górę, widać też kościółek ze strzelistą wieżą na wzgórzu. Jaki to znudzony stolarz tak zmyślnie […]

O nocy pod baldachimem

Pokój na fotografii zapowiadał się klitką metr na półtora. Magda, która już na zamku Czocha spała, powiedziała: – Nawet walizki nie wciśniesz. – Spoko, dam radę. Zwłaszcza że z plecakiem będę. Tymczasem, ten do którego dano mi klucz, był prawdziwym apartamentem. Samych łóżek było trzy. Na jednym z nich zmieściłbym się razem z moimi wszystkimi […]

O tym, gdzie kto jest górą

Już wiem, dlaczego cięgnie mnie w góry. Ja tu po prostu czuję się megafaciem. Normalnie sierota, co to ani w nogę, ani w kosza nie pogra, ani szafy nie podniesie, ani lodówki nie przesunie. A tu? Proszę bardzo, już trzydziesty kilometr idę z plecaczyskiem większym ode mnie i nie przeszkadzają mi bąble, burchle i rany […]

O ładowaniu

W schronisku, prawdopodobnie ze względów bezpieczeństwa, zlikwidowali w pokojach wszystkie gniazdka. Było to z pewnością w czasach sprzed ery super-hiper-extra-nowoczesnych smart fonów, które trzymają pół dnia, a drugie pół się ładują.  Efekt jest taki, że największa kolejka jest teraz do kontaktów w kiblu. Ja akurat mam ze sobą oprócz telefonu tablet, laptop i aparat fotograficzny. […]

O Muzeum Domku Pisarza

Pisarz leży na tapczanie. Ręce zaplótł pod głową, widać że myśli. Nie obchodzi go, co dzieje się wokół. Ani to, że podłogę pokrywają pomięte kartki, ani pusta butelczyna niedbale rzucona w kąt. Skupił się, jak widać, na rozpamiętywaniu niesatysfakcjonujących pomysłów twórczych i przeżywaniu rozpaczy. Tymczasem w kuchni obok piętrzą się brudne naczynia w zlewie. Taki […]

O marzeniach z drinkiem w ręku

Do historii przeszedł jako Mały Łysy Dziadek. Wszyscyśmy go lubili, wszyscyśmy mówili „patrz, patrz, to ten zajebisty, superśmieszny koleś, zrób głośniej”. Wszyscyśmy się zwijali w konwulsyjnym rechocie, gdy tak stał bez sprzeciwu walony w łysą czaszkę ciężką dłonią cwaniaka. Czy jednak ktoś chciałby się zamienić z nim na los? Czy ktoś chciałby poczuć choć część […]

O podkulonym ogonie

Przyszło odszczekać wszystko i wrócić na blog.pl. Niezależność zapowiadała się obiecująco, ale ostatecznie rozczarowała. Miała być wolnoć Tomku w swoim domku, ale okazało się, że ten domek trzeszczy w posadach, chwieje się i co chwila trzeba go łatać i przerabiać. Przy tym żadna Kasia Dowbor z Polsatu nie przyjedzie nakręcić moich łez i pogłaskać na […]