O gałęzi

Zmarł jakiś Prince. Śpieszę donieść, że nie jest to moja rodzina, a przynajmniej żadna bliska. Nasza gałąź rodu nie utrzymuje stosunków z gałęzią z Minnesoty, która spauperyzowana, pozbawiona arystokratycznego przedrostka „proszę”, obniża nam tylko klasę drzewa. Dowód? Żaden z członków naszej gałęzi nie mógłby umrzeć na jakąś pospolitą grypę. Wszyscy dotychczas kończyli w pojedynkach, w […]

O milczeniu sprężyn

Właśnie się zorientowałem, że przestał się wiercić. Tak nagle, z niedzieli na poniedziałek, zapadła cisza, która trwa do dzisiaj. I nic już nie przeszkadza w czytaniu, słuchaniu, nagrywaniu. Można spokojnie położyć się z książką bez obawy, że w najciekawszym momencie litery zaczną podskakiwać. Można śmiało śnić, bo nic w środku nocy nie wyrwie z pościeli. […]

O dybukach

Nie mogę się uspokoić po przeczytaniu „Stacji Muranów”… W galeriowcach na Anielewicza skarżą się aż do naszych czasów na niedomykające się okna. W punktowcach na Zamenhofa narzekają na piski w rurach kanalizacyjnych. I podanie osiedlowe niesie, że to sprawka dusz żydowskich, na których pobudowano po wojnie bloki. Może więc mój chroniczny katar, nawracające rozwolnienie, a […]

O kurhanach

Jest taki wiersz Miłosza, „Piosenka o porcelanie” się nazywa, który za moich polonistycznych czasów uważany był za jeden z najbardziej antywojennych głosów polskiej poezji: Różowe moje spodeczki, Kwieciste filiżanki, Leżące na brzegu rzeczki Tam kędy przeszły tanki. Wietrzyk nad wami polata, Puchy z pierzyny roni, Na czarny ślad opada Złamanej cień jabłoni. Taki stos potłuczonej […]