O gołych babkach i piłkarzach

Zginęło jedno miasto. Bo trzeba wiedzieć, że w tym laptopie, co to razem z wszystkimi plikami się zesrał, miałem takie różne śmieszne listy. I w jednej z nich sobie spisałem w kolejności alfabetycznej miasta, w których kiedyś byłem, bo wiadomo, że pamięć z czasem siada i w ogóle. Zresztą nie pora teraz się tłumaczyć przed […]

O galerii średniowiecznej w Muzeum Narodowym w Warszawie

Piękne Madonny dotrwały do naszych czasów nieco naruszone. Potraciły palce, nosy, fragmenty szat. Jedna gdzieś w zawierusze historii zgubiła nawet Dzieciątko. Dłonie trzyma rozwarte, oczy z czułością kieruje w pustkę. Jednak nawet ona trzyma się mocno esowatej linii, podkreślonej dodatkowo misternym drapowaniem sukni. W koronie na głowie, z jabłkiem w ręku, z maleństwem przy piersi, […]

O niewiadomej mecie

Wracając z poligonu, koledzy sobie w najlepsze wysiedli w centrum i zapomnieli mnie obudzić. Ocknąłem się dopiero przy rondzie, nomen omen, Jazdy Polskiej, strasząc przy okazji kierowcę. Znowu się udało. Co by się jednak stało, gdybym doszedł do siebie dopiero w Pułku Samochodowym? W autobusie jak w oblężonym Leningradzie bez nawet jednej baterii na chodzie? […]

O głodówce

Nigdy nie sądziłem, że z powodów politycznych zacznę oglądać „Klan”. Postanowiłem jednak dodać wszystkim otuchy, zagrzać do boju, wesprzeć oglądalność. Odpalam telewizor, spodziewając się na planie okupacji z głodówką, a tam… Elżbieta czesze włosy. Urszula idzie drogą. Jerzego boli gardło. Ciocia Stasia nalewa na talerz zupę, gdy nagle do drzwi dzwoni listonosz. Nie wiadomo, gdzie […]

O małym sabotażu

Teraz już rozumiem, co poczuło dziecko z opolskiej podstawówki. Przecież ta czysta kartka księgi pamiątkowej wystawy, tak jak tamta ściana toalety, aż krzyczała, żeby na niej coś napisać. Najpierw chciałem postawić tylko samo „A” i doprawdy nie wiem, jak to się stało, że pojawiły się następne litery, które utworzyły imię męskie z wstydliwą częścią ciała. […]

O Bolku i Lolku

Leci teraz na okrągło. W wersji czarno-białej, przedcyfrowej. Dorobili do niego specjalne komentarze dla młodzieży, żeby mogła właściwie zrozumieć ówczesny kontekst. Tu teczka, tu agent, tam bibuła na powielaczu. Tam stało ZOMO, które go pałowało, a tu on już cały, zdrowy pije z nimi wódeczkę. Hańba, wstyd! Tymczasem ja się zastanawiam, czy gdyby nastały naprawdę […]

O ostatnim „Krzyku ciszy”

Wiadomość jest taka, że wywaliło mi w kosmos pliki w laptopie, w tym całe partie niedoszłej powieści. Uf, co za ulga! Już z głowy, już pozamiatane. Koniec z niemocą, brakiem inspiracji, koniec z lękiem o grafomanię. Nawet nie trzeba było wszystkiego drukować i w akcie twórczego protestu palić jak Kafka czy jakiś inny frustrat. Teraz […]

O krótkiej rozmowie z paskudnym człowiekiem

Nie, nie jest mi smutno. Nie, nie jestem przygnębiony. Nie, nie mam depresji. Po prostu chciałbym, żeby wszyscy umarli. Żeby wsiedli naraz do jednego wagonu, który nagle, kiedy właśnie poprawiają w najlepsze krawaty, przyciskają neseserki, wybierają służbowe numery, żeby opierdolić Bogu ducha winnych specjalistów i podreferendarzy, wylatuje w powietrze w wyniku katastrofy albo jakiegoś innego […]