O walce z patologiami

Normalnie jestem cichy, zgodny, przestraszony. Można mi ciosać kołki na głowie i przestawiać z kąta w kąt – nie poskarżę się, słowa nie powiem. I tylko spać potem nie mogę. Za to jak już zasnę, awanturuję się. Ostatnio na przykład czekam sobie we śnie do lekarza. I co się prawie nigdy nie zdarza na jawie, […]

O nomen nominandum

Przychodzi czasem taki dzień, kiedy chciałbym zostać oddany do okna życia. Jeśli półtoraroczne dziecko, które już śmiało może chodzić, siadać na nocnik, wołać mama, przyrżnąć grzechotą opiece społecznej, zwalić cały serwis na podłogę, a najpewniej też po prostu pójść zarabiać, może wbrew procedurom zostać przyjęte, to i ja mogę. Siadłbym sobie cichutko w kątku i […]

O uciętym języku

Normalnie fryzjerowi gęba się nie zamyka. Nawija o realach, bayernach, ligach mistrzów. O lewandowskich i messich. O jakimś golu w pięćdziesiątej ósmej minucie potrafi przegadać cały prawy bok. Nie starczy grzywki, żeby streścić faul w sześćdziesiątej trzeciej. I nie są to bynajmniej jakieś mądrości ludowe, że sędzia kalosz, a legia pany, ale prawdziwie pogłębione analizy. […]

O nowych standardach

Obudziłem się, przeciągnąłem, wstałem. Wsunąłem kapcie, umyłem zęby, ubrałem się. Spojrzałem za okno. Podrapałem się. Nic w tym nadzwyczajnego, prawda? A jednak robiłem to z inną świadomością. To już nie było zwykłe wstawanie, przeciąganie i drapanie się jakiegoś tam statystycznego Rzymskiego, ale wstawanie, przeciąganie i drapanie się suwerena! Jako suweren następnie wycisnąłem sobie pryszcza, obciąłem […]

O publicystyce niepokornej

Wygląda na to, że po uchwaleniu ustawy medialnej przejdę razem z blogiem do niezależnego obiegu. Przecież nie usłyszycie teraz w telewizji publicznej ani publicznym radiu o sprężynach, babeczkach, płytkach, wysięgnikach, wspornikach i Przerośniętej Prowodyrce. Nie dowiecie się z reżimowych mediów, co się stało w kolejce do Groty Narodzenia w Betlejem, a co w kolejce do […]