O świadkach historii

Dlaczego ja do tej pory niczego nie notowałem? Dlaczego nie spisywałem nazwisk, stopni, tytułów? Dlaczego nie nagrywałem konwersacji prowadzonych przy popielniczce? Przecież ci wszyscy pułkownicy, którzy teraz przychodzą do mnie pożyczyć herbaty, na pewno kiedyś zostaną bohaterami odznaczonymi w walce! I będą na pomnikach, w pieśniach, czytankach szkolnych i aktach Instytutu Pamięci Narodowej! Co zrobię, […]

O czarownicy

Ani człowiek się obejrzał, a lato się skończyło i wróciła Przerośnięta Prowodyrka. I to na hulajnodze! Odkarmiona na rzepaku i jęczmieniu wydaje się być jeszcze bardziej przerośnięta, jeszcze więcej prowodyrska. Wyjrzy człowiek przez okno, a tu mu, fru, fru, przeleci koło nosa hulajnoga, a na niej małoletnia czarownica. Przeciąg robi się wówczas taki, że muchy […]

O zwierzeniach eunucha

Po powrocie z Turcji wkręciłem się we „Wspaniałe stulecie”. Ależ tam się dzieje! Podpalenia, otrucia, przyduszenia. Do tego oczywiście romanse, zdrady i przewroty pałacowe. A wszystko w ciężkim odzieniu składającym się z kap i zasłon z wielbłądziej wełny, w koronach wielkości Błękitnego Meczetu, w szalach jak Bosfor długich i szerokich. Jak one to robią? Na […]

O tym, że dziecko to największy skarb

Matka chyba się zwiedziała, że ją obsmarowuję, bo postanowiła przyjechać. Przywiozła żeberka, pierogi, ozorki w sosie własnym, bigos, babkę ziemniaczaną, piernik, szarlotkę i z pół bagażnika owoców. Udałem, że nie miałem niczego w ustach od 1886 roku i jak w starych dobrych latach studenckich przyspawałem się do stołu. Babeczki? Jakie babeczki? Z babeczek uznaję tylko […]

O tym, że ma się tylko jedną

Dlaczego wszystkie cudze matki są fajniejsze niż własne? Mama włocławska przywitała mnie jajecznicą w kształcie serca, babeczkami z kremem budyniowym i kapustą kiszoną. Wszystko było pyszne, nie tak jak mojej, co jak nie przesolone to przypalone. W lumpeksie włocławska wybrała mi trencz – nie dość że ostatni krzyk mody, to jeszcze idealnie dopasowany do indywidualistycznego […]

O krwi ostatniej kropli z żył

Nigdy nie dostałem wpierdol od żadnego muzułmanina. Zawsze byli to polscy patrioci. Choć rzekomo z tego samego kręgu kulturowego, jakoś nie udało nam się porozmawiać o jego wytworach. Na przykład o tej lewackiej k…wie, Zofii Nałkowskiej, a zwłaszcza jej jednej książce, w której stawia, idiotka, naiwne pytanie, dlaczego ludzie ludziom zgotowali ten los? Nie było […]

O roku świni

Co potrafi sobie kupić na kolację filigranowy mężczyzna, któremu trudność sprawia nie wyniesienie lodówki, ale uniesienie brudnego talerza, przytrzymanie pilota, wstanie z łóżka? Są to: parówki, paluszki, słoik powideł, porcja szprotek, torebka budyniu waniliowego słodzonego, trzy rurki z kremem, dwie wuzetki, opakowanie kabanosów, spora garść kapusty kiszonej, jedno, nie, dwa dojrzałe awokado, pół kilo lodów […]

O spamie

Zanim na dobre skasuję, lubię sobie poczytać: „I could not resist commenting. Exceptionally well written!”, „Sweet blog!”, „Excellent post. I was checking constantly this weblog and I’m impressed!”, „Hi there, just became aware of your blog through Google, and found that it’s truly informative”, „Awesome article”. Jakież to miłe z ich strony, nieprawda? I co […]