O dogmatach

Już od października wałkowane były Karkonosze. Bardziej szczegółowy zarys powstał w listopadzie. W grudniu opracowano dojazdy, przesiadki, obliczono ceny biletów. W marcu ustalono trasy, tak aby zmieścić się czasowo między świtem a zmierzchem i tak, żeby z zakupem pocztówek nie wpakować się w niedzielę, kiedy wszystkie poczty zamknięte. W maju zarezerwowano noclegi. Wszystkiego w sumie […]

O „Nowinach Świędoborskich”

Weźta się, chłopacy, uspokójta i skończta z tymi strzelankami! Rozumię, że jeden drugiemu na odcisk nadepł i ło matko, wielka mi obraza. U nasz na dyskotece w Świędoborku też się dwóch z sąsiednich wsi pobiło. O dziewuchę poszło. Coś tam z chustą było czy z jakimś jej burkiem, nie pamiętam dokładnie, w każdym razie bądź […]

O kupce

Lewackie ciągoty skończyły się w momencie, kiedy zacząłem odkładać kasę. Wracam z roboty i nie czytam, nie piszę, nie szyję żadnych durnych much, ale biorę do ręki kupkę i liczę… Jeden banknot, drugi banknot, trzeci banknot, czwarty… Przy dwudziestym jestem bliski orgazmu, przy pięćdziesiątym wydaję okrzyki. Czy mi się nie nudzi? Ależ skąd! Z takich […]

O kryzysie w branży

Z kolei w Przedborzu natknęliśmy się na znachora. Zwiedzaliśmy skansen i on akurat w jednej z izb sobie siedział z różdżką, nie wiadomo czy jako ekspert, czy jako eksponat, na etacie czy jako miejscowy zachodzący oszołom i wyławiał kandydatów do uzdrowień. Na przykład jednej babce, powiedział ni z tego ni z owego, że ma interesujący […]

O klimatach z epoki

Pobyt w Kaliszu stał pod znakiem cudów. Pierwszy cud objawił się nam jako ogórek z lat pięćdziesiątych. Odremontowany, wynajęty przez biuro promocji miasta, wyposażony w przewodnika, czekał na turystów, czyli na nas. W dodatku całkiem gratis. Również bezpłatna była awaria klimatyzacji, dzięki czemu mogliśmy się przenieść w czterdziestoparostopniowy klimat epoki. Następnie ogórek zatrzymywał się przed […]

O lecie w mieście

Od bladego świtu do późnej nocy podwórkiem trzęsie Przerośnięta Prowodyrka. I to od początku czerwca, czyli od czasu, kiedy wystawiono oceny. Za nic ma sobie zakazy grania w piłkę, deptania trawników, wyrywania pelargonii z korzeniami, palenia śmietnika, wspinania się na szczyt topoli i stamtąd plucia, znęcania się nad młodszymi dziewczynkami. Za nic ma uświęcony cykl […]

O biegunce podróżniczej

To zaczyna być nieprzyzwoite. Wręcz niemoralne. Ludzie przecież latami nigdzie nie jeżdżą. Nie mają pieniędzy, nie mają urlopu, nie mają już, kurwa, sił na to całe lato w mieście. W wolny weekend mycie okien, sprzątanie piwnicy, robienie weków. Z wycieczek – przechadzka na bazarek. Z rekreacji nad wodą – nogi w misce. Raz się trafi […]