O narzekaniu

Przy śniadaniu zgodnie stwierdzono, że jest źle. Polikwidowali, proszę pana, przemysł. Młodzi, proszę pana, nie mają pracy i muszą emigrować. Emeryci nie wykupują lekarstw. Dzieci nie jedzą w szkole obiadów. Kobiety nie rodzą, mężczyźni nie płodzą. Jednym słowem nędza. Tak, nędza. Nie wiem, proszę pana, co to będzie, jak tak dalej będzie. Na szczęście w […]

O tym, że każdy może

A nie mówiłem? Wchodzę w Tallinnie do ichniego empiku i nadziewam się na spotkanie autorskie. Podchodzę bliżej, przyglądam się pisarzowi. Z wyglądu podobny do Grassa, ale Grass dopiero co umarł, więc nie może występować ni z tego ni z owego w stolicy Estonii. Zresztą po co? Przelatuję w myślach mniej więcej znanych żyjących pisarzy i […]

O trzech gwiazdkach w Rydze

Właściwie to mógłbym już poprowadzić program o tym, jak nie kierować hotelem. Choćby teraz: wyskakuję, jak to celebryta w czołówce popularnego programu, z moją walizką przetrąconą w tanich liniach lotniczych, z przykurczonymi kończynami po dziesięciu godzinach jazdy autokarem, z oddechem nieświeżym, z garniturem pogniecionym i lecę prosto w drzwi obrotowe, które dziś się jednak nie […]

O recydywie

Niejaki Janusz Kotlarski podał wszystkim, którym chciał, żeby się od niego odczepili, pierwszy lepszy z brzegu numer telefonu. Ten pierwszy lepszy z brzegu to mój właśnie. I teraz dzwonią do mnie różni ludzie z tartaku, banku spółdzielczego, centrali nasion i komisariatu we Wrocławiu i każą się tłumaczyć. Ja im mówię, że to nie ja, że […]

O przywróceniu godności profesji urzędniczej!

Złożenie ciała Przybyszewskiego do poświęconej ziemi specjalnie mnie nie zbulwersowało. Ale aż mną zatrzęsło, jak się dowiedziałem, że pod koniec życia dzięki znajomościom zatrudnił się na posadzie państwowej! Taki wcześniej przecież był odważny, taki bezkompromisowy! Tak pogardzał mieszczaństwem, filisterstwem i pieniędzmi! A tu nagle wojna wybuchła i skończyła się moda na modernizm, artystyczną cyganerię i […]

O nagrobku Przybyszewskiego w Górze

To ma być sprawiedliwość? Ten skandalista, alkoholik, cudzołożnik i bluźnierca, co drwił ze wszystkich świętości, ma największy na całym cmentarzu nagrobek! I to u samego wejścia! Tak że trzeba zza niego wychylić głowę, żeby zobaczyć kościół na górze. Cokół otynkowany za grube pieniądze, choć cała wieś się sypie i pokłada, włącznie z kościołem na górze. […]

O słoniach u wodopoju

I po co ja źle życzyłem temu psu? Temu, co to, pamiętacie, miał legowisko nad moim łóżkiem w mieszkaniu wyżej? Co się wiercił, sapał, drapał i zwalał w momentach, kiedy miałem najciekawsze wizje? Na moje nieszczęście spełniło się! Nie wiem, czy pies zdechł, czy się wyprowadził, w każdym razie hałasy ustały. Przypomniałem sobie o tym […]

O królowej zimy, 230 wolt

Podnoszenia stopy życiowej ciąg dalszy. Właśnie przyszła lodówka. Jest milusia, piękniusia i chciałoby się jej ciągle dotykać. W dodatku nie zaburza słomianki i kompatybiluje z chodnikiem. Świntuszka. Oglądam ją co chwila, delektuję się, gładzę. Niestety, wkrótce to się skończy, bo trzeba ją będzie wreszcie włączyć, a w instrukcji napisali, żeby nie otwierać drzwiczek co pięć […]

O wielce emocjonalnej rozmowie

Ona mówi o rozstaniu, rozczarowaniu i stracie. Ja, że, niestety, nie udało się zamocować podestu i trzeba było się zadowolić blatem. Ona o tym, że jest jej trudno. Ja: wanna to nie było to, najbardziej lubię pod prysznicem. Ona, że bardzo kochała… Ja, że tysiąc pięćset. Ona zastanawia się, czy jeszcze kogoś spotka. Odpowiadam: największy […]