O bluźnierstwie

Szczęść Boże! Pragnę donieść, że w prezbiterium tureckiego Najświętszego Serca Pana Jezusa namalowany jest Chrystus w damskim kapeluszu. W dodatku, jakby bluźnierstwa było mało, trzyma w ręku konewkę. I wącha kwiatki! To nie jest wzór, który chciałoby się pokazać synom. To zdecydowanie nie jest pogromca piekieł i starożytnej dekadencji, który, jak powiedział, wynosić mi, ku…a, […]

O Trąbalskiej

Nie pamiętała o urodzinach, imieninach, rocznicach wszelakich, świętach obchodzonych i nieobchodzonych. Nie dotrzymała słowa, że się odezwie i jeszcze wysłucha tej przydługiej historii o meblach! Nie dopytywała się „co u ciebie słychać?”, nie składała choćby cienia deklaracji, że musimy się koniecznie spotkać, że się zdzwonimy. Nie dzwoniła. Nie odbierała. Nie odpowiedziała nawet na kartkę z […]

O tym, na ile babka wróżyła

Z Kaliningradu do Warszawy jest niecałe 350 kilometrów. Trasa wiedzie przez przejście graniczne w Bagrationowsku, Lidzbark Warmiński, Olsztyn, Nidzicę, Mławę, Płońsk. Następnie trzeba podjąć decyzję o przeprawie przez Wisłę na wysokości Nowego Dworu albo lecieć od strony praskiej przez Jabłonnę. Jeżeli na to drugie zdecyduje się rosyjska piechota, mniej więcej w okolicy obiadu mogę mieć […]

O potopie

No, my też zrobiliśmy remont. Po roku, siedzimy sobie w salonie, oglądamy telewizję, a tu nagle spada żyrandol, a za nim sąsiadka z góry. Innym razem stoję pod prysznicem, sięgam po coś, opieram się o ścianę, a ściana umyka mi jak mydło. Wreszcie, a było niedzielne przedpołudnie, robię obiad, jak gdyby nigdy nic obieram ziemniaki. […]

O tym, jak Syzyf czyścił u Augiasza

Jak to możliwe, żeby po remoncie sprzątać dwa tygodnie? Zawieszenie firanki zajęło pół dnia. Drugie pół zamontowanie sieci nad łóżkiem. Mimo że zapobiegliwie obfotografowało się wcześniej wszystko, żeby wiedzieć, w jakich miejscach były poprzednie marszczenia i drapowania, człowiek i tak zeskakiwał co chwila z parapetu na taboret, z taboretu na podłogę, by z oddalenia i […]

O męstwie!

– Na kiedy ten transport? – Na teraz. – To niemożliwe. Najwcześniej będziemy u pana jutro po siedemnastej. – To niemożliwe. Hm, hm… Wie pan co? Ja to po prostu wezmę w ręce. W trzech turach. Do której macie czynne? – Do dwudziestej pierwszej. Proszę pana, ale to waży 25 kilo! – Proszę pana, Kopernik […]

O skuteczności przyjaciół

Remont łazienki ruszył wreszcie z kopyta. Niestety, okazało się, że wujek-majster nie robi w jakichś tam plastykach czy coś. Potrzebny jest więc pomagier na wczoraj. Obdzwaniam wszystkich osobistych doradców, specjalistów od szybkich wskazówek, gotowych jak zwykle rzucić się w wir pomagania, czy może wiedzą coś. Miałem naprawdę wiele ciekawych propozycji, jak zwykle nikt nie zawiódł, […]

O zdrowym podejściu

Podejście numer dwa zostało poprzedzone większym wydatkiem. To powinno bardziej zmotywować, bo aż tak się człowiekowi nie przelewa na urzędniczej posadzie, żeby lekką ręką machnąć na kwotę 66,20 PLN. Od jutra, niech mnie ręka boska broni przed zerwaniem plastra i zapaleniem szluga! Tymczasem dzisiejszy wieczór pragnę uczcić w sposób szczególny i wyjątkowy… Ten ostatni raz […]

O podwójnym życiu

Rzucanie palenia trwało do godziny 16. Niestety, do tego czasu zdążyłem nieopatrznie poinformować o tym wszystkich znajomych. Gratulacjom i gestom poparcia nie było końca. Każdy mówił: no, no, patrzcie, patrzcie, brawo! Pozwolono mi nawet na oznaki złości – ciskanie słuchawką telefonu, trzaskanie drzwiami, podnoszenie głosu. Darowano mi również zachcianki. Zjedzenie pół słoika powideł przeszło bez […]