O garncarzyku

Co tam brak miłości, gorzej, że nadal nie ma umywalki! Artystka umywalniczka, z którą byłem od dwóch lat umówiony, nagle zachorowała. Schorzenie jest przewlekłe, dziewięć miesięcy trwające, a rekonwalescencja zapowiada się na lata. Tak że nie wiadomo. Co robić nie wiedzą nawet dyplomowani hydraulicy. Majster (prywatnie wujek Heniek) też nie wiedział, zwłaszcza że się upił […]

O pożytkach z fiaska

Może i dobrze, że wszystko zakończyło się fiaskiem, bo inaczej musiałoby dojść do pierwszej randki. Tymczasem moje pierwsze randki przypominają spotkania z Nieciekawym Człowiekiem. Już przy pierwszym pytaniu z sali, wychodzi szydło z pustego worka: – Proszę pana, proszę pana, a czym się pan interesuje, jak pan spędza wolny czas? – Yyy… eee… Bo ja […]

O fiasku

Nie wiedzieć kiedy impreza poświęcona zupełnie innemu tematowi, zmieniła się w skleconą naprędce, lekko żenującą akcję szukania drugiej połówki Rzymskiemu. Rzymski, krzyknęła Gocha, Kudłaty czy Brodacz? Tylko się decyduj szybko, bo nie mamy czasu, taksówka jest już zamówiona. Nie wiem, czy nie chciałem robić przykrości nikomu, zwłaszcza panu kierowcy, czy najwyraźniej od dawna miałem ochotę […]

O zimnym draniu

Poza siecią nikt go nie widział, więc na dobrą sprawę w ogóle nie wiadomo, czy istnieje. Nazywa się 00115 i choć brzmi to jak kryptonim przystojnego tajniaka do kontaktów z centralą, jest handlowym określeniem wspornika pod umywalkę. Ponieważ wspornik zaczyna mi się już śnić po nocach, a liczba pytań, na które nikt mi nie potrafi […]

O Grubciu

Najmniejsze portki, jakie w swoim dorosłym życiu kupiłem, były na dziecko 8-10 lat. W jakie więc zdumienie wpadłem, gdy spodni z normalnego sklepu nie mogłem dopiąć. Co jest, używane dali? Najpierw czymś upaprali, a potem takie skurczone w praniu powiesili? Nie ze mną takie numery, bo nigdy nic na mnie w dorosłym dziale nie było […]

O kolorach

Nie ma to jak mieć problemy decyzyjne! Po wielu trudach udało się w trzech różnych sklepach zamówić płytki. Zestaw jest następujący: brązowe, brązowe w białe prążki, czarne. Podczas oczekiwania na transport pojawiły się wątpliwości: czy nie będzie za ciemno? Postanowiłem domówić wzorzystych, a odkręcić czarne. Wystosowałem odpowiednie maile z prośbą o nieutrudnianie mi niczego. To […]

O skarpecie Ariadny

Nieszczęścia nieszczęściami, ale już planuję kolejną Holandię. Nie wiem, jak wytrzymam bez trawy w środku zimy, przestrzeni poprzetykanej kanałami i objętej ochroną krajobrazu, dzięki czemu żaden zgrzyt nie pojawia się między fikuśnymi domkami, regularnej kontemplacji malarskich mistrzów, leżenia pod kocykiem, z którego wyrywa tylko okrzyk „do stołu!”, kota na plecach, leniwego sączenia wina, krzątania się […]

O wszelkim wypadku

Jak usłyszałem w Modlinie wyczytywane trzy razy nazwisko jakiejś babki, pomyślałem: idiotka. Jak można nie zdążyć na samolot? Jak można dopuścić do tego, żeby upublicznić swoje nazwisko, narazić je na pośmiewisko? Dwanaście dni później sam znalazłem się w takiej sytuacji. Siedziałem sobie w najlepsze w linii 401 i przemierzałem Eindhoven, kiedy byłem wyczytywany. Po dotarciu […]