O podróży przez wieś

Przerywam relacje podróżnicze, bo ja tu sobie jeżdżę jak gdyby nigdy nic, śmichy-chichy urządzam, a oto dochodzą mnie z kraju przykre wieści. Okazuje się, o, matko!, że mam najgorszy profil w sieci! Jak to się dzieje, że wszyscy wypisują w większości same chujnie, na przykład różne pieski, sreski, śmieszne cytaty albo głębokawe myśli znanych joginów […]

O mężu modnym

Śpieszę poinformować, że w całej Francji, niestety, nikt nie chodzi w stópkach. Nie zakłada się ani czarnych do białych butów, ani jasnych do ciemnych, ani ciemnych do ciemnych, ani nawet cielistych. Nie nosi się ich wystających z półbutów i mokasynów, a także, mon dieu ne plaise!, do sandałów. W ogóle nikt tutaj o stópkach nie […]

O złotych godach

Na obczyźnie zastała nas rocznica. Pięć lat bloga! Niesamowite, że nam się nie znudziło, nie przeszło, że się tego dalej trzymamy mimo malejącej liczby czytelników. I ślubujemy, że się to nigdy, przenigdy nie zmieni. W ten sposób pobijemy jednak jakiś ranking. Jak nie poczytnością, to długowiecznością weźmiemy publikę. Proszę sobie z okazji rocznicy wyobrazić, że […]

O Pracusiu

Jeszcze mi tego brakowało na wyjeździe! Jest pierwsza w nocy, a ja zmniejszam, kadruję i udostępniam zdjęcia. Mam ze czterdzieści ujęć wieży kościoła Marii Magdaleny w Beziers (ciekawostka edukacyjna: w tej świątyni dokonano rzezi 7 tysięcy modlących się albigensów, w tym kobiet i dzieci, podczas pierwszej w historii krucjaty) i z żadnego nie jestem zadowolony, […]

O mięsnym jeżu

Nie uwierzycie, gdzie jestem! W Lloret de Mar! Tak, w tym samym Lloret, w którym kręcą „Pamiętniki z wakacji”! Od razu po przyjeździe wybrałyśmy się we trzy lasencje na deptak. No po prostu oczu nie można oderwać od stoisk. Torebeczki, breloczki, pierścionki, bluzie w cekinach. Jak wrócimy tak ubrane do domu, całe Siemiatycze się zsikają […]

O Belle Epoque

Najładniejsze wąsy mają na fotografiach sprzed I wojny. Tors opięty surdutem, szyja uwięziona pod kołnierzykiem, postawa sztywna, głowa wysoko w górze, ale wąs jest fantazyjny. U jednych wesoło podkręcony do góry, u innych ze sztywnymi końcówkami po bokach, u jeszcze innych układający się na policzkach w fale Dunaju. Mówcie co chcecie. Znam te opinie o […]

O tym, jak pokonać Filistynów

Z wąsami jednak sprawa nie jest prosta. Okazuje się, że trzeba je myć, najlepiej naturalnym mydłem, a jeszcze lepiej przystosowanym do tego szamponem, który uzupełniamy wsmarowywanymi balsamami, aplikowanymi olejkami i tonikami – robią się wtedy miękkie i puszyste, tak że ma się ochotę je całować. Aby pozbyć się zanieczyszczeń i drobinek skóry trzeba je również […]

O trzech portretach

Niektórzy, zdaje się, są zażenowani tym, że jeżdżę na wycieczki z emerytami. Wiem, sam sobą też czasem jestem zażenowany, ale co robić? Czekać aż umrą? Moim zdaniem całe nieporozumienie wynika tylko z tego, że oni się zlewają ze sobą jak japońscy turyści. Ale to tylko pozór. Gdy się przyjrzeć bliżej, widać zasadnicze różnice. I nie […]

O tym, jak umarłem na suchoty

Na początku się krępowałem. Czekałem, aż wszyscy wyjdą z izby, aż przycichną wszystkie głosy i dopiero wtedy przystępowałem do akcji. W pewnym momencie jednak wpadłem w taki amok, że nie patrzyłem na otoczenie i okoliczności. Przewodniczka mówiła, wycieczka słuchała, a ja, nie zważając na nic, tylko przepraszając i przesuwając nieco zwiedzających, robiłem sobie najprawdziwszą sesję […]

O, stary, sącz!

Gdzie byłem, to wiadomo z tytułu. Ciekawostką jest to, że jest to miasto-rozkaźnik. Podobnie jak Pisz, Susz i Zagrzeb. A także Kazimierz (Kazi mierz!), Nowa Sól (Nowa, sól!), Grajewo (Graj, Ewo!), Leszno (Leż no!) i Kalisz („K” liż!). I analogicznie oczywiście Nowy Sącz. Jest to rzecz, jak każda durna zabawa, bardzo wciągająca, podobnie jak wymyślanie […]