O spełnianiu życzeń

Wiedziałem, że pożałujecie. Byłem goły, ale wesoły. Miałem pomysły, miałem wizje. Byłem na wskroś genderowym malowanym ptakiem z piórkiem w kapelutku. Haftowałem, szyłem, prasowałem z pieśnią na ustach i z przytupem. Nie pasowało: – Jakby mi facet przyniósł do domu marne 3000, to chybabym z domu wygnała – powiedziała kiedyś jedna. – Jezu, jakie 3000? […]

O tym, kto się czubi

Na tej wycieczce do Bydgoszczy nie tylko mi puszczały nerwy. Zaczęło się od tego, że kierowca zboczył z trasy, by w Legionowie (jeśli to oczywiście nie był Nowy Dwór) zabrać swoich fumfli, przez co program się opóźnił. Potem, już na miejscu, dostało się przewodnikowi: mówił za cicho, za wolno, niewyraźnie. Nie mógł się rozdwoić, nie […]

O wszystkim

Dziewięć godzin jazdy do Bydgoszczy i z powrotem zdominowały rozmowy dwóch z tyłu. Mowa była między innymi o: Toruniu, Kazimierzu Dolnym, Wrocławiu, synu w Jeleniej Górze, rodzinie w Australii, o jednej psiapsiółce, co już całkiem zbzikowała i nie przychodzi na imieniny, urodziny, spotkania przy kawie, o odchudzaniu, sposobach przyrządzania kurczaka, bursztynowej komnacie, strasznym traktowaniu Polaków […]

O adonisach i całej reszcie

Nagle ociepliło się, roznegliżowało, rozerotyzowało… Zatem w momencie, kiedy już się wydawało, że całkiem zbzikowałem i zaraz się zacznę kochać z mapą, natura biologiczna jednak wzięła górę. Plany, atlasy i aplikacje google.maps powędrowały tam, gdzie ich właściwe miejsce: w ciemny kąt zimowych kurtek, termoforu i naftaliny. Tak więc od wczoraj, kiedy to po raz pierwszy […]

O dolegliwościach Pyzy

Jak się można było domyślić z poprzednich wpisów, nie mogę ostatnio usiedzieć na dupie i nosi mnie, by zwiedzać nasz piękny kraj kochany. Jestem teraz niczym Pyza na polskich drogach, której rwą się naprzód nóżki żwawe, której pora ruszać na wyprawę! Wabią ją ścieżyny, dróżki, rwą się naprzód małe nóżki! Ludzie moi, tu się nie […]

O kiełbasianym obliczu puł-Tuska

Baba z brodą, facet w kiecce, wielkie mi halo! W pułtuskim kościele już od średniowiecza mają obraz świętej z zarostem i jakoś nikomu do głowy nie przyszło, żeby go zdejmować nawet w czasach największego wzmożenia kampanijnego. Nie tylko wisi sobie w spokoju, ale umacnia wiarę bardziej niż Matka Boska ucierająca toples masło. Widać uznano już […]

O ludziach lasu

W Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu, tak zwanym Domu Długosza, obok rękawiczki królowej Jadwigi, włosów Napoleona i modlitewnika księdza Ignacego Skorupki znajduje się Biblioteka Ksiąg Drzewnych. Są to wykonane w kształcie książek szkatułki, które zawierają w sobie wszystkie atrybuty danego drzewa: korę, gałązkę, liść, kwiat, owoc, nasiona, wiórki, fragment drewna w przekroju, fragment oheblowany. Do tego […]

O Kolumbie, rocznik 1977

Patrzcie i uczcie się… Po miesiącach męki, momentach zwątpienia i ciskania czepkiem o dno, odgrażania się instruktorowi, gdy nie widzi, obrażania go w nietrafionych wpisach, po wielu przepłakanych wtorko-piątkach, po środo-sobotach spędzonych na oglądaniu filmów instruktażowych i ćwiczeniach oddechowych w salaterce… wreszcie udało się przepłynąć na brzuchu bez jakichkolwiek podpórek całą długość basenu! Juhu! Ciekawe, […]

O „istocie rzeczy”

– Musisz otagowywać swoje wpisy, inaczej będziesz miał pustki na blogu – poradziła przed laty bardziej obeznana w internetach znajoma. Zrobiłem, jak rzekła, przyłożyłem się bardzo, nawet otagowałem wszystko wstecz. I nic. W liczniku odwiedzin ani drgnęło. Ostanio: – Pokaż – powiedziała obeznana tonem belferki – co powypisywałeś. A tam wśród najpopularniejszych tagów: „warlikowski”, „mrożek”, […]

O śmierci z zimną herbatą na tacy

Północna Anglia ma wszystko, co potrzebne do szczęścia. Góry i morza, wielkomiejskie kanały i górskie potoki. Zapierające dech w piersiach wiadukty z czasów rewolucji przemysłowej i małe, filigranowe domki z czerwonej cegły, których okiennice jak w pokoju zabaw chce się ciągle otwierać i zamykać. Soczystą zieleń łąk na malowniczych wzgórzach i pasące się na nich […]