O świętym gaju

Las mazurski ma w sobie coś monumentalnego. Jeśli do tego dodać towarzyszące mu te wszystkie pagórki polodowcowe i jeziora morenowe, puszczające liście kępki brzóz na poboczach i żółte pola rzepaku, nic tylko się modlić. A jeśli jeszcze dorzucić szum liści, gdy zerwie się wiatr, nie trzeba podkładu z tej starej ekranizacji Robin Hooda, żeby uwierzyć […]

O pielgrzymowaniu

Śledzenie konturów miast w przeglądarkach jednak już nie wystarcza. Dlatego od jakiegoś czasu niczym papież-pielgrzym składam tu i ówdzie wizyty. Bez obaw, nie łażę po przedmieściach według czerwonej linii z google.maps, nie obrysowuję butem gminnych granic w skali jeden do jednego, przedzierając się przez łąki, mokradła i podwórka hurtowni, tylko normalnie wysiadam na dworcu i […]

De Theatrum Orbis Terrarum

Ta wiedza jest bezużyteczna, kompletnie do niczego nieprzydatna. Nie sprawdzi się w godzinie próby, gdy trzeba będzie naprawić kran albo złożyć dysk twardy. Zaśmieca tylko mózg, odkłada się warstwa po warstwie, zabierając miejsce bardziej życiowym mądrościom. Jest też nieco wstydliwa. Trzeba zamknąć szybko stronę, gdy na przykład ktoś wejdzie bez pukania. Trzeba naprędce wymyślić jakąś […]

O literaturze na wagę

Chciało by się w świąteczny dzień, kiedy deszcz tak melancholijnie plumka na parapecie, rozwalić się na sofie z jakąś ciekawą powieścią. Niestety, chyba wszystko najlepsze już zostało przeczytane. Wszystkie aktualne, ogłaszane co drugi tydzień pożal się Boże arcydzieła, zaopatrzone w periodykach kulturalnych adnotacją „musisz”, „koniecznie”, „rzuć wszystko w diabły i bądź na bieżąco” są tak […]

O ale jajach

Rumsztyk właśnie wywiało do Australii i teraz chodzi do góry nogami z zadartą kiecką. To nic, gorzej, że ma Wielkanoc na jesieni. Właśnie do mnie pisze, bidula, że do pomalowania strusiego jaja zostało jej jeszcze z pół metra kwadratowego. A tu miejscowe motywy folklorystyczne nieopanowane, bo zamiast ćwiczyć latem szlaczki w kangury i koale, zajmowała […]

Ku przestrodze

Dzień jak co dzień. Robota wre. Telefony, segregatory, faksy, kawa, śmietanka, fejsbuk. I nagle na tym, fejsbuku… Aż nam normalnie jajko wielkanocne, cośmy się nim przed chwilą w podzespole dzielili, w gardle stanęło. Oto portal miejscowy, z naszej lokalnej dzielnicy, gruchnął taką sensacją, że rozwód Marcinkiewicza z Izabel, niesnaski w domu Jaruzelskich, nietrafiona kiecka Steczkowskiej […]

Z czworaków

W Domu Pracy Twórczej imienia Bolesława Prusa w Oborach nie tylko nie czekano na mnie z otwartymi ramionami, ale nawet nie pozwolono spocząć w sieni. Tylko mi pokazano paluchem napis na bramie „obcym wstęp wzbroniony”. Jakim obcym? O, przepraszam, to chyba kpiny jakieś. Właśnie wracam ze spaceru w Konstancinie, chcę napisać jakąś szałową impresję o […]

O kształceniu na odległość

Ten, kto wymyślił serwis Youtube, powinien dostać nagrodę, najlepiej jakiejś fundacji dla niepełnosprawnych intelektualnie. Taki przykład: jak jakiś debil nie mogłem napompować durnego koła w rowerze, a tu proszę, jest filmik, który mi wszystko wyjaśnił. W dodatku wszystko zostało odpowiednio opakowane, urozmaicone choreograficznie, opatrzone niebanalną scenografią. Zgodnie bowiem z zasadami edukacji wczesnoszkolnej przekaz wiedzowy był […]

O Damaszku

Wreszcie miał być prawdziwy skandal artystyczny, a nie tylko roztrząsanie tego, w co się ubrała aktorka i z kim zdradziła męża. Niestety, czy dlatego, że bilety na festiwal były drogie, czy że godzina była zbyt późna dla obrońców życia i tradycji, czy po prostu sztuka się do tego nie nadawała – fakt, że nikt nie […]

O guzikach

Drugi mądry Putin. Ten to się już w ogóle nie silił na dowcipkowanie, tylko całkiem na serio zajął Krym. A trzeba wiedzieć, że w moim wieloletnim planie wycieczkowym znajduje się właśnie ten półwysep. Nieważne, że jest na 27 miejscu całej listy, co oznacza, że nie pojadę tam wcześniej niż w 2041 roku, a do tego […]