Co się wydarzy w aeroplanie

Bilety zostały zarezerwowane i z dniem 29 kwietnia wsiądę na pokład samolotu, aby po raz pierwszy w życiu wzbić się w przestworza. To, że trzeba wszystko wyjąć z kieszeni i położyć na taśmie, to akurat wiem, gdyż jako ochrona lotniska grałem w reklamie chipsów. Reżyser był bardzo niezadowolony z ujęć, wszystko kazał z tysiąc razy […]

O dniu otwartym w rezydencji

Pora uchylić rąbka tajemnicy, na wypadek, gdyby ktoś kiedyś umyślił mnie zrzucić ze stanowiska w Moim Państwie. Żeby nie było zaskoczenia podczas zwiedzania siedziby, już teraz przedstawię, jakich atrakcji należy się spodziewać. No więc przede wszystkim już na progu zadziwi was zawieszona na gwoździach kolekcja kapeluszy. Nie idzie w setki, bo liczy zaledwie sztuk dziesięć, […]

Hej, hej, sokoły, czyli o pomarańczowej księżniczce

Powinienem stanąć pod ambasadą i wyrazić solidarność, pójść do siedziby Amnesty International i napisać list z apelem o przestrzeganie praw człowieka, zaprosić jakiegoś uchodźcę do swojej kawalerki albo chociaż zapalić w oknie tę głupią świeczkę! A jednak wszystko, no co mnie było stać, to kupić sobie browara, narobić kanapek i oglądać na okrągło kanały informacyjne. […]

O możliwym braku przeszkód w zdobyciu srebra (co wcale nie napawa radością)

Złota nie będzie. Właśnie się, już nie pamiętam na co, obraziłem i nie będę chodził. Sprawy się zatem wyjaśniły i dziękuję. Minę mam teraz jak u tego obśmiewanego przez wszystkich łyżwiarza holenderskiego, który do nikogo, zwłaszcza do cwaniaków z Polski, w ogóle nie chciał się uśmiechać, przez co nasz mistrz w ujęciach wypadł blado, tracąc […]

O przeszkodach w zdobyciu złota

Chodzić na te warsztaty ze stand-upu czy nie? Niech mi ktoś wreszcie powie, co mam robić, bo zaraz ze sobą zwariuję. Podejmuję decyzję, ostateczną i, zdaje się, nieodwołaną, po czym za chwilę ją zmieniam. I ta zmieniona staje się ostateczną i nieodwołaną, by po pięciu minutach zostać unieważnioną pod wpływem poprzedniej, do łask przywróconej. I […]

O tym, co się dzieje we wnętrzu Boba

Dostajecie też masę tego spamu na poprawienie potencji i wydłużenie prącia? Nawet jeśli jesteście dziewczynami? Ja na przykład jestem kiepski w łóżku i w ogóle się tego nie wstydzę. Przecież te wszystkie różne pozycje, gdy jedna ręka na suficie, druga w przedpokoju, głowa w nogach, a nogi w szpagacie, są tak naprawdę głupie i śmieszne. […]

O tym, gdy wiatr zimny dmie i smutek krąży światem

Nie ma się już co certolić – blog staje się ważnym elementem życia społecznego. Na ręce autora napływają już pierwsze zlecenia tematyczne, które mają wywrzeć wpływ na kształt debaty publicznej. Na prośbę zrozpaczonej matki wypowiem się zatem w dziedzinie sztuki recytatorskiej w przedziale wiekowym 7-10 lat. Po zapoznaniu się z materiałem dowodowym, oświadczam: w żadnym […]

O Józku z bagien

Przepraszam, ale nie bardzo rozumiem. To jednak nie jestem śmieszny? W chwili, kiedy się na pajacowanie zdecydowałem, co wcale nie było dla mnie łatwe, mówicie, że to jest jednak słabe? A ci dwaj budowlańcy o w pół do siódmej rano w 145? Przecież widzę, że jak mnie widzą, tylko się szczypią, żeby nie parsknąć. I […]

O sztuce epistolarnej

W chodzeniu na warsztaty najgorsze jest to, że zawsze spotyka się na nich różnych denerwujących nudziarzy, którym się wydaje, że mają talent. Tymczasem jedyny talent, jaki mają, to umiejętność wkurwiania wszystkich wokół. Dlatego jeśli kiedykolwiek jeszcze na coś się zapiszę, to wyłącznie na warsztaty korespondencyjne. Nie mogę sobie więcej pozwolić na zrażanie do siebie kolejnych […]

O tym, że czuję się jak Trynkiewicz

Odelżało mi trochę od dupy, to postanowiłem się zapisać na kolejne warsztaty. Nie po to, żeby czegoś się nauczyć, bo na to jestem zbyt krnąbrny i wyniosły, ale żeby otworzyć się na nowe środowisko, które mnie z miejsca pokocha. Plan był taki: idę na warsztaty ze stand-upu, jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam, bo niczego się […]