O fotografii Samsona z epoki wczesnego kapitalizmu

Przeglądam swoje stare zdjęcia. To prawdziwa kronika dziejów mody, fryzjerstwa i wystroju wnętrz, a zarazem historia rozwoju amatorskiej fotografii. Prześwietlone, źle skadrowane, nieostre. Na jednym z nich mój szwagier ma twarz tak czarną, że każdy oglądający zadaje to samo pytanie: to twoja siostra wyszła za Murzyna? Generalnie też nic się na nich nie dzieje. Ciągle […]

O Rzymskim kontra Rzymskim

Komunikat jest taki: UWAGA!!! Proszę uważać: niektórzy hakerzy odkryli coś nowego. Biorą twoje zdjęcie z profilu oraz imię i nazwisko i tworzą nowe konto FB. Potem proszą twoich znajomych, aby je dodać. Znajomy myśli, że to ty, więc cię akceptuje. Od tej chwili mogą pisać, co chcą pod twoim nazwiskiem… Ładnie pięknie, tylko jakoś nie […]

O czasie świętym

Jak dla mnie święta mogłyby się już skończyć. Pierwszą z pracowych wigilii miałem 10 grudnia. Ostatnie bony wydałem koło szesnastego. Sprawa więc jest prosta i oczywista: lepiej to już było. Teraz nie pozostało nic innego, jak zacisnąć zęby i przetrzymać ten nastrój histerycznej euforii. Wstrzymać marzenia o zwyczajnym dniu, kiedy to można pójść sobie normalnie […]

O białej rękawiczce

Z okazji zbliżającej się gwiazdki, kupiłem sobie odkurzacz. Była to właściwa nagroda – dostosowana do talentu, adekwatna do wysiłku artystycznego ostatnich miesięcy, a może nawet go przewyższająca. Po pierwsze, mając odkurzacz w ręku wreszcie zrobiłem coś pożytecznego ze sobą i światem. Po drugie, efekt był obiektywny i natychmiastowy. Żadnego kręcenia nosem, że brakuje wizji, a […]

Ucieczka z Sobiboru

Instruktor Władek, przypominający podstarzałego trenera drużyny pływackiej przy oddziale Hitlerjugend w Neubrandenburgu, nieustannie mnie się pyta, dlaczego jestem taki spięty. Nic nie odpowiadam, zataczam tylko głupkowato wzrokiem po suficie jakbym wyczekiwał nalotu aliantów, co go jeszcze bardziej denerwuje. Na szczęście zdecydowanie woli zajmować się dwiema dziewuchami, którym przy okazji prawi nieustanne komplementy. Gdy jest z […]

O niedostatecznym splendorze ciąg dalszy

Zresztą ci nieliczni co byli, gardłem nadwerężonym krytyką potwierdzają, że nie ma czego żałować. Rzymski kaszlał sztucznie, biegał w sposób przerysowany, papierzyskami rzucał niewiarygodnie. Dykcję miał marną, emisję głosu cieniutką. Mit jego scenicznej sprawności upadł i gdyby nie końcowe ukłony, które były zdecydowanie najmocniejszym punktem jego roli, ani o centymetr by się nie podniósł. Poza […]

O niedostatecznym splendorze

Proszę mi nie wysyłać kwiatów w formacie JPG. Proszę się nie tłumaczyć ze zbyt pochopnych deklaracji. Wszyscy wiemy jak to jest: najpierw udostępniamy śmierć Nelsona Mandeli, a dopiero potem sprawdzamy, kto to, do jasnej cholery, był. Proszę się nie dopytywać o okoliczność pozyskania nagrania, najlepiej z osobistą dostawą do domu. Tak, wiem, taka Janda, taki […]

O symultaniczności

Pora odnotować pierwsze sukcesy na pływalni. Udało się przepłynąć tor! W poprzek. Ewidentnie mam też predyspozycje do figur, gdyż cały czas wbrew intencjom robię kółka. Widać duszy artystycznej nie da się oszukać i nic tu nie pomogą nawoływania instruktora. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie szybkie tempo nauki. Jak już mi dobrze szło z deską i […]