O ogrodzie króla Marcina

Na imię ma Janette, ale używa bardziej pasującego do swojej osobowości Jasmine. Jaśmin, jak wiadomo, rozkwita nocą i ma delikatny, ale trwały zapach. A Janette, no cóż, jest takie banalne – kojarzy się z wszystkim, czyli absolutnie z niczym.

Nie tylko z imieniem się nie godzi, ale z całym światem. Choć sama jest obrazem nędzy i rozpaczy, gardzi sprzedawcami, budowlańcami, jakimiś urzędniczynami i wszelkimi w jej mniemaniu nieudacznikami. Za to wobec siebie jest wyrozumiała – usprawiedliwia się, dodaje sobie osiągnięć, zalet i kompetencji, przemilcza niewygodne fakty. Karmi się złudzeniami, wierzy, że jeszcze się odkuje. Mocna w gadce, jak co do czego przyjdzie, traci oddech i łyka xanax. Uspokojona tabletkami i alkoholem, gada do siebie.

Toż to ja, wypisz, wymaluj! Mnie również można spotkać podczas przerwy w pracy jak udzielam wywiadu przy śmietniku. Jak jadąc 145, kątem oka obserwuję, czy scena jest dostatecznie oświetlona, czy obsada z tej co trzeba wysokiej półki. Jak się chełpię i popisuję przebojowością na blogu, a przy byle kłopocie przywieram do podłogi i, biorąc na przeczekanie, liczę do stu. Ooo… ja tak samo zrobię jeszcze to i tamto. Ja wam, nieudacznicy, jeszcze pokażę, ja się jeszcze, wy miernoty, odkuję. Nie w tym, to w następnym życiu. Niech się najpierw ogarnę, niech tylko przepiszę te wszystkie śmiałe plany z ubiegłorocznego kalendarza na kończący się już, niestety, tegoroczny, niech no wszystko po raz kolejny dogłębnie omówię na forum. Jeszcze będziecie płakać, jeszcze przepraszać, jeszcze wić się w potwornych męczarniach.

Przykry, niepokojący obrazek… Następnym razem zanim kupię bilet do kina, upewnię się, czy na pewno na sali dyżuruje jakiś specjalista od samopoczucia. Przecież nie może być tak, że pierwsza lepsza fikcja, w dodatku w obcych, amerykańskich realiach, rozkłada mnie na łopatki na wiele, wiele dni. Ja nie mam czasu, panie Woody Allen, na depresję, bo muszę udzielać wywiadu i przepisywać ważne rzeczy.

Na wszelki wypadek zaopatrzę się też w xanax i alkohol.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.