O tragedii omyłek

Wyciągam klucze i już chcę otwierać, gdy nagle patrzę: w drzwi wciśnięta jest jakaś kartka. Jest to przemiły i uroczy liścik od komornika. Nie mam nic sobie do zarzucenia, czysty jestem jak łza, naprawdę. A jednak ta straszeniowa formuła o dalszych kosztownych czynnościach, asyście policji i art. 814 kpc robi na mnie wrażenie. I choć […]

Bo za minutkę zamykam budkę

W niedzielę mam pokaz wieńczący warsztaty z improwizacji. W charakterze życzliwych widzów kazano zaprosić znajomych. Zrobiłbym to, ale boję się, że usłyszę takie coś: – O nie, on znowu występuje! Było przez parę lat cicho, był spokój, a teraz sobie, niech go szlag, przypomniał! I zostaw grilla, przerwij wczasy na Majorce, jedź na drugi koniec […]

O Muzeum Nieznanego Człowieka

Wśród eksponatów muzeum Gombrowicza we Wsoli znajdują się: cztery fajki, dwa portfele, krawat, parę fotografii na krzyż, kilka listów, połamane czarne okulary. O jejku, przecież ja ostatnio połamałem trzy takie sztuki. I każdą wyrzuciłem. Następnym razem trzeba wszystkie zachować. To samo dotyczy pism z banku, druków RMUA, mandatów i paragonów sklepowych. Należy je pogrupować w […]

Pół królestwa za rozśmieszenie!

Kazali mi się uśmiechać. Taką mi poradę dali w odpowiedzi na moje narzekania na trudności z inicjowaniem i wchodzeniem w relacje. Powiedzieli, że ten z pozoru prosty sposób jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wywarza drzwi do kontaktu, usuwa kłody obcości. Sratatata. Takie tanie recepty to nie dla mnie. Taki pseudooptymizm to może w Ameryce, ale […]

O tym, że szata jednak zdobi

Nadeszła długo odwlekana chwila, kiedy spełniło się moje marzenie zakupowe i zafundowałem sobie… skarpety piłkarskie! Wiem, to brzmi jak prowokacja i jeśli po ich założeniu nie dostanę na osiedlu w czapę, będzie wielkie święto. Na odległość widać przecież, że do nogi to ja mam raczej dwie lewe nogi. To ja byłem w gronie tych, którzy […]

O słusznym gniewie

Tylko udaję, że nie obchodzą mnie moje urodziny. Tak tylko się śmieję, że dzień jak co dzień i, ach, ach, dajcie spokój takiej dziecinadzie, ach, ach, nie trzeba, po co taki wydatek, ach, tylko nie w usta! W rzeczywistości bardzo je przeżywam. Już na drugi dzień sporządzam bilans i wyciągam konsekwencje. Oto reprezentatywne dla wczoraj […]

O tym, że nikt nie chce Bestii

Chyba jednak jestem pasztetem. I to z tych większych. Ja nie mówię, że od razu ma się do mnie ustawiać kolejka, ale jednak nie może być tak, że mam ciągle puste przeloty. Blokady blokadami, zaburzenia zaburzeniami, ale, nie oszukujmy się, nie takie patologie znajdują swoich amatorów. No więc jedyne sensowne wytłumaczenie jest takie, że moja […]

O wielkoludach

Sympatyczny staruszek z telewizji w kontakcie osobistym może okazać się wrednym dziadem. Mądry, skromny i wrażliwy w szklanym pudle, w naturze żąda klimatyzowanego pomieszczenia, nawilżonych chusteczek i coli light. W wywiadzie dla opiniotwórczej prasy dąsa się na płyciznę naszych czasów, przywołuje łacińskie maksymy o cnotliwych mężach, ale gdy tylko wyłączyć dyktafon, domaga się znajomości swojego […]