O niesprawiedliwości

Nikt nie czyta tego bloga, nikt nie odsłuchuje, wystarczy jednak, że się zająknę w jednej mikrosekundzie, a już to zostanie zauważone. I zaraz afera, że niedoróbka, amatorszczyzna, bubel! A przepraszam bardzo, kto za mnie obierze ziemniaki, kto rozwiesi pranie? Kto pomoże przy obsłudze urządzenia, które, wymyślone na klepisku w Biskupinie, co pięć minut się zawiesza, […]

O Antoniszu, szalonym wynalazcy

A jednak można. Nie tylko robić filmiki, pisać do nich scenariusze, podkładać dźwięk, ale również za przepierzeniem wymyślać maszynerię całego tego domowego przemysłu filmowego. Otwarcie, w pełni oficjalnie parać się pisarstwem. Nie na żadnym boku, ale na środku mieszkania, komponować muzykę. A jakby tego było mało – całkiem serio konstruować wynalazki. Zupełnie niepotrzebne, skoro już […]

Ballada o Lutku Danielaku

To powinno się omawiać w szkole. To należałoby puszczać na szkoleniach. Z tego koniecznie powinien być egzamin przed pierwszą komunią świętą. Jak Lutek Danielak, poczciwina, równiacha, sympatyczny koleżka, nasz brat i krajan, załatwia sobie dojścia. Jak się przymila, schlebia, podstawia nogę niekorzystnym okolicznościom. Lutek chce tylko poprowadzić bal. Od tego zależy, czy przeskoczy parę szczebli […]

O wsi niespokojnej, choć wesołej

Nie ma to jak zrobić z siebie ostatniego głupka, choć robiło się wszystko, żeby sprawiać wrażenie fachury. Nic nie pomógł krawat, tekturowa teczka pod pachą, podpatrzona na szkoleniach mowa ciała. No ale naprawdę nie pamiętałem, że te różne rzeczy na górze czasopisma to „żywa pagina”, a wielki inicjał na początku artykułu to po prostu „inicjał”. […]

O chodzeniu po morzu

Słuchamy sobie z Gochą Szcześniaka. Właściwie jednej piosenki na okrągło, że coś tam, coś tam, całe życie czekam na ciebie, kiedyś musisz przyjść. W tym czasie Gocha leży na łóżku z rozanielonym wzrokiem. Mimo że wciąż liże rany po rozwodzie, to już rozgląda się za następną przygodą. Ja stoję nad deską do prasowania podobnie rozmarzony, […]

O upiorze w operze

Średnio mi się chciało iść do opery, ale kiedy usłyszałem, że w filharmonii jeleniogórskiej znaleźli zwłoki harfistki i portiera, odeszły mi wątpliwości. Włączył mi się mały Sherlock Holmes, obudził kanapowy reporter śledczy, który na bank ujawni zbrodnię i schwyta morderców. Bo jeśli w Jeleniej Górze dochodzi do takich ekscesów, to co dopiero w Teatrze Wielkim, […]

O sede vacante

Nie odzywałem się tyle czasu, bracia i siostry, ale to dlatego, że czekam na ważny telefon z Watykanu. Doszły mnie bowiem słuchy, że każdy ochrzczony mężczyzna może zostać papieżem. Uważam, że kto jak kto, ale ja do tej roli nadaję się doskonale. Prezencją dysponuję przyzwoitą, praktykę w Państwie mam. Nazwisko najlepsze z możliwych, imię też […]