O prywatyzacji Mojego Państwa

Z nowym rokiem nowym krokiem. Dlatego właśnie dziś oddaję Wam, Najwspanialsza Publiczności, zupełnie odmieniony blog. Pod nowym adresem, bez reklam i całkowicie za darmo. Nie będziemy już się dokładać do Onetu, płacić za kryzys w Grecji, liczyć na łaskę i niełaskę Angeli Merkel. Nie będzie nam nikt mówił, co mamy mieć z prawej, a co […]

O starożytnych Majach i ich głupim żarcie

No i znowu nie było końca świata. Ostatnio, jak zapowiadali, to chociaż się kosz na śmieci zapalił, a teraz nawet mi nic nie spadło, nie rozbiło się, nie rozlało. Żadnego zaskoczenia, ale porządek i wzorowa organizacja. I teraz trzeba będzie lecieć do supermarketu, przepychać się przez tłumy, spędzić pół dnia w większej niż zazwyczaj kolejce, […]

O kobiecie z marmuru i żelaza

Być może są lepsze aktorki, bardziej uzdolnione, mniej manieryczne. Z pewnością są piękniejsze. Takie, których roznegliżowane zdjęcia zawiesza się nad piętrowymi łóżkami więzień i koszar.  A ona? Co niby miałaby pokazać? Nogę samą? Nogę ma, to prawda, zgrabną, ale czy taki wygłodzony chłop nogą samą się pożywi? Nie , nie, od tego są różne Liszowskie […]

O ludożercach

Mój prywatny paszport w dziedzinie literatury za 2012 rok przyznaję…  Nie, nie sobie… Krzysztofowi Vardze. Nic mnie tak w tym roku nie poruszyło jak jego „Trociny”. Tak się dać zalać socjopatycznym wywnętrzeniom – to dopiero było! Wylać z siebie  nienawiść do debilnego ojca, irytującej matki, pustawej małżonki. Bez hipokryzji popastwić się nad kolegami z pracy. […]

O białej fladze

W publicznych toaletach dla mężczyzn rozgrywają się prawdziwe dramaty. Mordują? Biją? Kradną papier toaletowy? Nic z tych rzeczy. Chodzi o zwykłe sikanie. Niby nic. Wyjąć, rozluźnić się, na ceramice z Koła dla efektu zrobić strumieniem jakiś wzór kwiatowy albo napis, strzepnąć i do widzenia. Wielkie mi halo, tego w pierwszym roku życia uczyli rodzice. Wiem, […]

O Puchar Koziołka Matołka

Miałem w robocie znaleźć linki do mediów lokalnych, więc pierwsze co mi przyszło do głowy to moja rodzinna trybuna sokołowska, albo zdaje się kurier. Nie, nie, gazeta, gazeta to była, „Gazeta Podlasia”. No i chciałem w tej „Gazecie Podlasia”, jak już na nią wlazłem, sprawdzić przy okazji, czy szpital jeszcze stoi, czy tory jeszcze leżą, […]

Przypowieść o Marii i Marcie

Jest czwartego grudnia, sześć dni po wypłacie. Z większych szaleństw zakupowych w tym miesiącu trzeba odnotować proszek do białego, odświeżacz powietrza, dezodorant, jedną wizytę w kinie. Po potrąceniu raty i opłaceniu rachunków, nie oszukujmy się, nie zostanie na wiele. Wszystko wskazuje na to, że już w okolicach dziesiątego, a więc jakiś tydzień wcześniej niż ostatnio, […]

O efekcie Lucyfera

Wiedziałem, że najtrudniej się będzie przestawić. No bo jak to? Przez ostatnie lata taki zgorzkniały, antysystemowy, teraz mam się rzucić w wir zaangażowania? Ja już takie wypruwanie z siebie flaków przechodziłem i na dobre mi to nie wyszło. W misce mi nogi moczyć, w nosie dłubać, za okno patrzeć, obgadywać za plecami krwiopijców i ich […]