O trupie

 Czego się spodziewam? Nie wiem. Ale niech raczej będzie nieporadnie. Żadnych pytań, a już na pewno żadnych gładkich odpowiedzi. Wzrok spuszczony, ręce nerwowo skubiące serwetkę. Do tego cisza, która dla podkreślenia efektu, przerywana będzie tylko stukaniem łyżeczek o filiżanki. Tymczasem, kiedy wreszcie się zjawił, obaj przeszliśmy na najsprawniej sklecony dialog. „Co słychać?” „ A dziękuję, […]

O arce

Nastał moment wyśniony, wymarzony, przebijający siłą rażenia wszystkie fantazje z odbierania Oscara i przemówienia noblowskiego. Złożyłem, tamtaram!, wymówienie. Miało być tak… Rzucam wniosek. Czytanie. Przecieranie oczu. Jeszcze raz czytanie. Jeszcze raz przecieranie. Potem jakieś nieartykułowane jęki. Błaganie, przemawianie do rozsądku, tarasowanie ciałem drzwi. A ja nic. Niewzruszony, z kamienną twarzą, przechodzę przez zamknięte drzwi. Biją […]

O zasadzkach

Na posesję sąsiadki mojej znajomej wszedł obcy człowiek. Wszedł drzwiami, wyjął z torby klucze od stacyjki, wyszedł drzwiami i odjechał zaparkowanym przed domem samochodem. A wszystko to w czasie, kiedy właściciele siedzieli w najlepsze na piętrze. – I to jest właśnie najgorsze – emocjonuje się znajoma. – Najgorsza jest ta świadomość, że nawet w twojej […]

O mężczyźnie, który nie doszedł i nie zobaczył

A w ogóle zdałem sobie sprawę, że nie potrafię napisać zwykłego zdania. Prosta fraza typu Mężczyzna szedł drogą, spojrzał w dal, a wtedy jego oczom ukazało się coś tam… przerasta moje możliwości. Spod mojej ręki mogą wyjść jedynie stylistyczne dziwolągi, barokowe zawijasy, pseudocudeńka. A to w gruncie rzeczy nic innego jak grafomania. Niby to przeczuwałem. […]

O przemianach

Po roku niezaglądania otworzyłem folder z powieścią. I nie umiem ukryć zdumienia. Do czego niby to wszystko miało zmierzać? Jaki był głębszy sens, jaka myśl przewodnia? W jakim celu napisałem na przykład ten rozdział o grzybobraniu, po co tyle miejsca poświęciłem wątkowi dentystycznemu? I o co chodziło z szafą? Była ważna, pamiętam dobrze, ale nie […]