O podróży w głąb króliczej nory

W Urzędzie kazali mi się spakować i przenieść na dół. Na początku myślałem, że chodzi o tak zwany niski parter, poziom minus jeden, gdzie u sufitu jest małe, bo małe, ale jakieś jednak okienko. Ale na niskim parterze Andrzej z administracji nieoczekiwanie zatrzymał się na środku korytarza. Walnął w podłogę  nogą jak zaczarowanym ołówkiem i […]

O „Hiob show”

Chciałem sobie tylko troszkę ponarzekać, zrzucić z wątroby zbyt długo trzymane żale, pozyskać małą publiczność do swojego prywatnego monodramu. Nic jednak z tego, bo wszyscy wokół mają oczywiście gorzej. Ale, proszę cię, co to za problemy, weź przestań. Mnie dziewczyna rzuciła. Ja znowu chora i to jest najpewniej nowotwór, bo niemożliwe, żeby zwykła angina, co […]

O pajdokracji

Czy ja naprawdę nie mogę podjąć żadnej dorosłej decyzji? Czy zawsze muszę ją ze sobą konsultować? Wyjaśniać, przemawiać do rozsądku, tłumaczyć jak dziecku? Zdecydowałem się rzucić palenie. Spodziewałem się jednak spektakularnych ataków histerii i prymitywnych szantażów emocjonalnych ze swojej strony, dlatego zawczasu przygotowywałem grunt. Rysowałem optymistyczne wizje, kreśliłem śmiałe plany, wyjaśniałem konieczności wyrzeczeń. Wymachiwałem kijem, […]

Jeszcze raz o wieczności

Wszystko już nieważne, gdyż właśnie skończyły się męki. Przyszła paczusia z sieciuni i teraz jest nowy notbuczek. Działający sprawnie i szybko. Stylistycznie dopracowany, w dotyku przyjemny. Przy tym malusi, leciusi i poręczniusi. Kompatybilny z najmniejszą przegrodą torby i pachą. Weźmiemy go na nasze spotkanie. Do pracki i na wycieczkę. Na górski szczyt, nad jeziora i […]

O wieczności

Co można robić w czasie odświeżania strony? Można pościelić łóżko. Można nastawić wodę na herbatę, wynieść śmieci, zalać herbatę, przetrzeć blat, wypić herbatę. Można nastawić pranie. Idę do komputera, sprawdzam postęp włączania. Gdzie tam. To jeszcze się na dobre nie rozpędziło. Wracam do łazienki, dodaję program prania wstępnego z gotowaniem. I tak jeszcze zdążę rozwiesić, […]

O misiach na miarę naszych możliwości

Rzecznik prasowy najbardziej znienawidzonej instytucji w Polsce nie może być typowy.  Nie może posługiwać się najnowszymi zdobyczami marketingu instytucjonalnego, zachęcać, dopieszczać, popadać w zbyteczną euforię. Ma ocieplać wizerunek, nie krusząc przy tym betonu.  Tłumaczyć, ale bez kokietowania. Odpowiadać na pytania, ale tak, żeby hołota dziennikarska znała swoje miejsce w szeregu. Nie owijać w bawełnę, nie […]