O tym, że wśród prawdziwych przyjaciół psy zająca zjadły

Czasem nam się wydaje, że tak dobrze znamy swoich przyjaciół, że pozwalamy sobie na nieuważność. Czasem tak bardzo jesteśmy pewni tego, że oni nas rozumieją bez słów, że lekką ręką dopuszczamy bylejakość. Tymczasem przyjaciółki, które potrafią zrobić aferę w spółdzielni, zbić płot czy zatrzymać walec drogowy, mogą bać się myszy. Albo burzy. Albo zastrzyku. I […]

O języku ezopowym

Nie proście mnie o wpisy o Urzędzie. Nie domagajcie się śmiesznostek, sensacyjek i uszczypliwych portretów psychologicznych. Nie dopytujcie się, czy Wielki Wychowawca się znalazł i jaki był ostateczny finał porachunków z wytapirowanym babskiem. Ani myślę zdradzać, że znowu nie było wody. Nie powiem też, cisza na morzu, cisza w kościele, kogo ostatnio chłostano pod pręgierzem, […]

O tym, że przynajmniej mogę sobie teraz wstawić długaśny tytuł

Blog.pl napisał: Informujemy, że od 16 sierpnia wszystkie blogi na platformie będą automatycznie przenoszone na nowy system. To oznacza, że do dyspozycji będę miał dziesięć tysięcy zabawek, pierdołeczek, gadżecików kompletnie mi nie przydatnych. W zamian za to zniewolony zostanę szablonem, którego nie będę mógł modyfikować. Teraz będzie albo na bogato – tu ptaszek, tam kwiatek, […]

O wujciu wariatuńciu

Na schodach przed kościołem okazuje się, że połowy rodziny nie poznaję. Siostrzenice, jeszcze wczoraj zasmarkane, ze strupami na kolanach i łokciach, ze szparami po jedynkach, dziś paradują nie tylko w butach na siedmiomilowych obcasach, ale i z czeredę własnych berbeci u boku. Bratankowie dopiero co sepleniący, posikujący, już w dredach na głowie i z buntem w sercu. Gruby […]

O fatamorganie bibliotecznej

Bardzo lubię tę wielkomiejską patologię. Pot ciurkiem leci po plecach, siedzenie lepi się do tyłka, powietrze drży. Nie trzeba niczym się szprycować, żeby dostać halucynacji. Wystarczy spojrzeć na rozgrzany asfalt, a zaraz, jak u Schulza, z kostki brukowej, śmietnika, przystankowej wiaty wyskoczy jakiś ożywiony patriarcha. Pół Warszawy gdzieś tam bije się o kawałek wolnej plaży […]

O rzepce

Człowiek czasem boi się sprawdzić, co mu siedzi w środku. Bo a nuż wyjdzie z niego świnia? Bydlę, przebrane tylko w fatałaszki współczucia i serdeczności? Przyjaciółka od serca, powiernica tajemnic, towarzyszka leżenia na trawie i machania nogami zdaje do Akademii Teatralnej. We wtorek dzwoni, że rzepka skręcona, fikołki w trzecim etapie robić uniemożliwiająca. Płacz. Szloch. Lamenty. Mogłem […]