O owoce żywota modły nasze wznosimy

Wszystkie moje troskliwe koleżanki zaangażowane w wymyślanie mi lepszego losu, pragnę poinformować, że bardzo chętnie się z nimi zamienię. Z radością podrepczę wytyczoną przez nie ścieżką kariery od wiadra do zlewozmywaka, od obrączki do obręczy, od przysięgi do cyrografu, dając w międzyczasie bezcenne rady niezorientowanym w szczęściu. Niech mi się tylko wtedy nie zważy śmietana […]

O tym, co po bitwie

Wsiadła gdzieś za Rondem Starzyńskiego. Rumiana, zaokrąglona, mlekiem i miodem pachnąca. Typowa córa tej ziemi, mazowszanka-łowiczanka, nasza swojska Kaśka od Heńków spod Grójca, co dorabia na kasie w stolicy, hej! Nic tylko przyłożyć głowę do bochenków jej biustu, a spadnie ukojenie na chłopactwo wracające z przegranego boju. Naraz z buźki tej serdecznej wyrwał się na […]

O rozmyślaniach na temat Hadesu

Ktoś wie, czy można dostać wcześniej zasiłek pogrzebowy? To znaczy za życia? Bo ja bym chętnie skorzystał. Przysięgam, że nie będę chciał pomnika w najelegantszej alejce Cmentarza Powązkowskiego, a moje ciało nie będzie wiezione na lawecie w asyście kompanii honorowej WP. Nie zamierzam też urządzać stypy dla ekskluzywnych gości z kraju i zagranicy. Żadnych marszów […]

Abrakadabra, połącz się!

W środę przed Bożym Ciałem padł modem do internetu. W czwartek, wiadomo, sklepy zamknięte. Zapowiadał się więc przynajmniej jeden dzień śmierci cywilizacyjnej. Nie będzie sprawdzania co dziesięć minut pogody na czternaście nadchodzących dni, nie będzie kontrolowania co pięć poczty i komentarzy na blogu. Nie będzie też, oj, nie będzie, obserwowania niezwykle udanego profilowego zdjęcia. A […]

Jak nie przeżyć katharsis

„W imię Jakuba S.” jest generalnie sztuką nonkonformistyczną, antysystemową i oskarżającą. Wypada na  niej pokazać się w wytartym swetrze, w trampkach i z trzydniowym zarostem. Najlepiej wejść na wejściówkę, w przerwie zjeść bułkę z pasztetem, popić zupką chińską i umyć nogi w toalecie (sic!). Po wszystkim wrócić na piechotę do domu, znajdującym się obowiązkowo po […]

O tym, że nikogo nie ma w domu

Nie ma co ukrywać, robi się ze mnie stary kawaler. Charakter mam coraz trudniejszy. Niewinne nawyki i przyzwyczajenia powoli zamieniam w prawdy niepodlegające dyskusji jakby to były dogmaty o niepokalanym poczęciu. Kto je zignoruje, temu ekskomunika. Co z tego,  że przyjechała najukochańsza przyjaciółka, przez ponad dwa lata nie widziana? Co z tego, że tygodniom poprzedzającym […]