Pod zielonym jaworem

Jadę autobusem. Mijam miasta, wioski, wioseczki. Wokół tak pięknie. Cisza, spokój, pusta droga na Ostrołękę. Nie to co u nas, na Świętokrzyskiej róg Marszałkowskiej. I nagle nachodzi mnie jedna myśl: a jakby tak wysiąść? Teraz. Tutaj, przy tej brzozie? Kazać kierowcy wbrew rozkładowi jazdy się zatrzymać, by samemu zboczyć z głównego szlaku? Iść sobie dalej […]

O małym pisarczyku z…

Technika Okienna i Lufcikowa 05-092 Łomianki Szanowni Państwo, kierując się pozytywną opinią, jaką macie na rynku, zdecydowałem się zamówić w Waszej Firmie wykonanie parapetu wewnętrznego drewnianego. W dniu 29.03.2012 spotkałem się w miejscu mojego zamieszkania z przedstawicielem Waszej Firmy, panem Wiesławem Sarneckim, który dokonał niezbędnych pomiarów. Wspólnie ustaliliśmy materiał, kolor, kształt i koszt usługi oraz […]

O pani Proszę Prince’a

Od niedzieli mam gościa. A to oznacza, że muszę  gotować. Pierwszy obiad był niesamowitą przygodą. Drugi – z lekka zalatywał rutyną. Przy trzecim – dostałem szału. Nie rozumiem, jak te moje koleżanki, prywatnie małżonki, matki i panie domu, po tylu godzinach ślęczenia w robocie, mogą jeszcze znosić codzienną katorgę pitraszenia dla całej zgrai głodomorów. To […]

O obrońcach królestwa bez kresu

Główny nurt kultury – zdradza „Polityce” profesor Czapliński -  traci wiarygodność. Ale wieszcz jest możliwy w sieci. Jako bezimienny twórca… O, Boże, czego to ja się dowiaduję! To już nie jestem niedojdą, ofermą, sierotą bożą? Przestałem być cwelem, który tworzy za darmo, nabijając kabzę Onetowi? I teraz to ja jestem górą, a nie tamci chałturnicy, […]

O rycerzach Kanciastego Stołu

Szkolenie wyjazdowe było udane, choć z początku mi się nie bardzo podobało. Nie tylko z tego powodu, że musiałem spać nie w swojej pościeli, pić nie ze swojego kubka, przeglądać się w nie swoim lusterku. Najgorsze było to, że przez niemal dwadzieścia cztery godziny na dobę musiałem dzielić się swoim doborowym towarzystwem. A kto mnie […]

O Bursztynowy Naparstek

Konkurs. Powiedzmy, w Muszynie. Eliminacje środkowoeuropejskie do światowej wystawy, powiedzmy, much. I ja się wystawiam z najlepszym swoim okazem. Z „Makami w polu”, powiedzmy. Stoję tak sobie, stoję dzień cały i już mam zwijać stoisko, kiedy mnie nagle w łokieć trącają, w plecy klepią, gratulacje składają. Ja nic, bo przecież nic nie wiadomo. Ale znowu […]

Patataj!

Pierwsza lekcja jazdy na rowerze, na obcej, holenderskiej ziemi, gdzie nikt mnie nie znał, to był pryszcz. Najgorsza była lekcja druga. Na swojackim Bródnie. Wyglądam przez okno. Chłopacy z mojego bloku myją samochód. Też sobie porę znaleźli. Przecież ja teraz za żadne skarby nie wyjdę. Nie mogę się skompromitować. Nie przy nich. I tak mają […]