O najgorszej syrenie siedmiu mórz

Aldonę Orłowską społeczność internetowa okrzyknęła najgorszą polską wokalistką. Choć chwali się trzyipółoktawową skalą, jej śpiew przypomina coś między wołaniem ratunku, a rysowaniem rynny ostrym szkłem. Jakby się dławiła chałką, jakby jej wibrator wpadł do buzi i utkwił na dobre. Jakby podczas korekty jej biustu chirurg-metaloplastyk przebił krtań i na chybcika zatkał  fartuchem z flizeliny, żeby […]

Dziewczynki i chłopcy, nie bawcie się zapałkami

Wszyscy oszczędzają. Premier oszczędza, minister oszczędza i mój pracodawca. Więc ja też będę. Pomyślałem sobie, że mogę robić samodzielnie papierosy. Coś czuję, że drzemie we mnie mały Philip Morris, że siedzi we mnie głęboko ukryty Palikot, który zaczynał od pędzenia bimbru, by teraz trząść jedną dziesiątą Sejmu. Kiedy już zaopatrzyłem się w tytoń, gilzy i […]

O tym, że niczego nie widać z loży szyderców

Przedstawienie „Klub Polski” w Dramatycznym należy omijać szerokim łukiem. No, chyba że piszemy doktorat z kazań dziewiętnastowiecznych lub lubimy tak zwany teatr poszukujący i nieznajdujący. Albo chcemy się po prostu zdrzemnąć na siedząco w czwartym rzędzie… Tyle się namarzłem w tramwaju, nastałem w kolejce, nadenerwowałem, że nie starczy wejściówek i po co? Po dziesięciu minutach […]

Oj, doloż, doloż!

Mieć zaprzyjaźnionego dyrektora, załatwiać sobie po znajomości, nie taką znowu ambitną, robotę, bawić się przez dwa miesiące w te wszystkie formalne podchody rekrutacyjne i nie dojść nawet do etapu rozmowy kwalifikacyjnej – to tylko ja potrafię. Gdyby istniało jakieś antylotto, mógłbym wygrać kupę kasy, gdyż pewność, że nie wytypuję ani jednej liczby, jest bliska stu […]

O zbroi

Idealna sytuacja byłaby następująca. Sam się zatrudniam. Sam sobie płacę własnoręcznie wydrukowanymi pieniędzmi. Sam sobie udzielam kredytu i sam sobie jestem winien. Sam się windykuję w razie czego. Sam siebie wydaję, sam sobie piszę recenzje i przyznaję nagrody im. Proszę Prince’a. Sam sobie przykręcam śrubki i wymieniam kran, nie oglądając się na nikogo, bo potem […]

O moim awatarze

Cały weekend grałem w Kinect Sport. Choć w liceum byłem niedojdą zdatną tylko do podawania piłki czy stania na bramce, teraz bez większego wysiłku zostałem mistrzem w rzucie oszczepem, skoku  w dal i boksie. Tylko przez brak dostatecznej koncentracji przegrałem finał ping-ponga. Tylko atak kolki po zjedzonym w przerwie keksie wyeliminował mnie ze startu w […]

O tym, że mamo, mamo, złapałem Fragglesa!

Gdyby przydarzyło mi się jakieś nieszczęście, gdybym jakąś głupotę zrobił, na przykład niechcący rozlał wrzątek na korytarzu i gdyby przypadkiem przechodził tamtędy reporter wiodącej stacji, byłoby po mnie. Na nic tłumaczenia, że to tylko wypadek, nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Na nic zapewnienia, że zaraz wytrę i po sprawie. Zostanę rzucony na żer opinii publicznej i sam […]

O milusińskich mądralińskich

Dzisiaj, kochane dzieci, nie będzie dobranocki. Będzie quiz. Właśnie wasza moderatorka, ukochana Cicia Klocia, zatrzymuje maszynę losującą i wyciąga pytanie, którego treść brzmi: Czy mama półrocznej Madzi z Sosnowca (22 l.) jest: a) wtyką Tuska (57 l.), która wespół ze sztucznie rozpylaną zimą i nieboszczką Szymborską (†89 l.) manipuluje opinią publiczną, by odwrócić jej uwagę […]

O radiu dzieciom

Jak wszystkim już wiadomo, telewizora nie zawiesiłem. Przebiłem się za to do sąsiadki… Śpię sobie smacznie którejś nocy, a tu w samym jej środeczku budzi mnie takie „pyk, pyk, pyk…”. A potem oklaski. Potem znowu „pyk, pyk, pyk” i znowu brawa.  Co jest? Czyżby już całkiem megalomania mi do głowy uderzyła? Czyżbym już słyszał wyimaginowane […]