O zbrodniach Medei

Po „Kieszonkowym atlasie kobiet” w Powszechnym może nie spodziewałem się arcydzieła, ale dobrze spędzonego czasu – na pewno. Tekst Chutnik przecież trudno zepsuć: język żywy, dowcipny, postaci wyraziste. To istny samograj. A jednak wyszedłem ze spektaklu nie w humorze. Oto oglądam sobie aktorów, wśród których nazwiska solidne, markowe, nagradzane, co niektóre nawet za kreacje w […]

O bajkach dla dużych

W polskim serialu ludzie nie siedzą godzinami w robocie. Nie wpatrują się głupawo w okno, nie jedzą długo kanapki, nie przebierają, stuk, stuk, nerwowo palcami, chcąc przyspieszyć wlokący się niemiłosiernie czas wyjścia do domu. Co najwyżej wybierają się na jakieś spotkanie albo z ekspresją składają gotowe druki (kadra kierownicza), otrzepują ręce (fizyczni) albo przechadzają się […]

O śmierci Lisa Pustyni

Nie był mi ani bratem, ani swatem. Poza upodobaniem do dziwacznych nakryć głowy nic mnie naprawdę z nim nie łączyło. Ot, śmieszny satrapa z dalekiego kraju, który po czterdziestu latach rządów wzbudził słuszny gniew swoich poddanych… Więc dlaczego, kiedy na chwilę przed śmiercią, widzę go na YouTubie takiego zakrwawionego, szarpanego, odzieranego z reszty godności i […]

O Armageddonie

Tak megalomańskiego snu, jak żyję, jeszcze nie miałem… Stałem sobie w otwartym oknie i czekałem na nadejście bomby atomowej. Miałem za zadanie przechwycić ją i jednym ruchem odesłać w stronę Kadafiego albo jakiejś innej Białorusi. W końcu nadleciała od wschodu w formie wirującego talerza. Złapałem ją i odrzuciłem. Ponieważ jednak w ruchu zachowywała się jak […]

O buncie antybohatera

„Hej. To ja, Twój Prywatny Antagonista. Pamiętasz, wyczytałeś gdzieś, że każdy szanujący się bloger musi mieć swojego krytyka. Sfrustrowany jego brakiem, postanowiłeś wyhodować własnego, którego w dodatku miałbyś stale pod kontrolą. Żadnych niespodziewanych ataków, żadnych nieprzewidzianych ciosów, które tak ciężko znosisz, choć udajesz, że nie. To ja swoimi komentarzami podnosiłem ci pozycję w rankingach, ja […]

O multibibliotece

Zdobycie meldunku oznacza, że mogę się zapisać do biblioteki. Mam tuż pod blokiem taką jedną. I obiecuję sobie po niej wiele. O, wdychać te opary kurzu, tarzać się w pleśni, spędzać popołudnia na półce, nabawić się grzybicy z gruźlicą! Takiemu komuś, jak ja staroświeckiemu, stęsknionemu za bezpośrednim kontaktem z książką, nic nie daje lepszych możliwości […]

O legalizacji związku z Warsem i Sawą

Po piętnastu latach prowizorki zostałem prawowitym warszawiakiem. Dowodem na to dowód osobisty, całkiem nowy, ociekający jeszcze plastikiem. Koniec z bujaniem się do urzędów przez pół kraju, koniec z administracyjnym życiem na kocią łapę! Dla mnie samego jest zaskoczeniem, że tak to przeżywam. Widać brakowało mi czegoś do tożsamości, jakiegoś gdzieś zakorzenienia potrzeba mi było. A […]

O Czarnej Wenus

Ta twarz na ekranie… Te łzy, płynące w milczeniu po policzkach podczas kolejnej sceny kopulacji… I to moje irracjonalne poczucie winy, wynikające z poczucia, że płacąc dwadzieścia złotych za bilet staję niejako po stronie gwałcicieli… W znakomitej „Chmurdalii” Joanny Bator pojawia się postać Saartjie Bartman – czarnoskórej, korpulentnej piękności z początków XIX wieku, która swoim […]

O wehikule czasu

Przeprowadzka na prawobrzeżną Warszawę to w niektórych sytuacjach jak cofnięcie się w inną epokę… Czy w Złotych Tarasach albo Arkadii czekalibyście w kolejce, aż kasjerka zaparzy sobie herbatę? Raczej nie. Tam sprzedawcy przeszkoleni na skryptach z Cialdiniego i kontrolowani przez nadzór elektroniczny, już od progu mówią dzień dobry, witamy, witamy i co słychać, po czym […]

O tęsknocie za Piastem Kołodziejem

We Włoszech wszystko niby lepsze. Kawa i makaron. Góry i morze. Klimat małych miasteczek, kolor nieba i wyposażenie sklepów odzieżowych. A przede wszystkim ludzie, którzy ze swoim luzem i skłonnością do zabawy zdają być gdzieś na antypodach naszego, polskiego serio, dokuczliwego szczególnie dzisiaj, na samym finiszu kampanii wyborczej. Nie tylko ludzie zresztą. Nawet włoska krowa, […]