O tym, że „witaj w moim świecie, nieznajomy”

Mam taki jeden sekretny adres mailowy. Randkowy, że tak powiem… To pamiątka z czasów młodzieńczych: wyraz uczuciowych aspiracji i naiwne świadectwo wiary w możliwości społeczeństwa informatycznego. Ponieważ teraz jednak nigdzie nie bywam, nigdzie się nie anonsuję, żadnych nie zawieram znajomości, więc i nie zaglądam tam często. Czasem jednak przypominam sobie, żeby zajrzeć. Bo może akurat […]

O Małym Mi

Wielki Wychowawca na urlopie, więc rządy nade mną w Urzędzie przejął jego zastępca. Nazwijmy go dla uproszczenia Małym Wychowawcą. Mały Wychowawca nie krzyczy, nie bije, nie patrzy spode łba. Można się z nim dogadać. Ba, można mu odmówić. Można powiedzieć, że coś jest głupie, niezgodne z prawem pracy i zakresem obowiązków. A on nic. Uśmiechnie […]

O ziołolecznictwie

Z moim nowotworem musiałem udać się jednak do lekarza. Zrobił mi się przerzut z odbytu na palec, więc nie było sensu dłużej zgrywać doktora nauk medycznych. Po dwóch dniach nieudanych prób obudzenia się o piątej rano, trzeciego poranka odnoszę małe zwycięstwo. Korków specjalnych nie ma, w połączenia się wstrzelam, przed przychodnią jestem punkt siódma. Czas […]

O depresji Pipi

Ach ci wesołkowie, kolorowi ptacy! Tyle było fikania, tyle szarżowania, a tu któregoś dnia nagle, fik, przewracają się na drugą stronę! Niespodziewanie dla nich samych następuje przegrzanie i prąd siada. Nie poznalibyście ich. Jak to? Pranie na sznurze nie śmieszy? Zmywanie naczyń nie bawi? Ano nie za zbytnio. Biorą wolne od dobrego humoru i nie […]

O łzach Kopciuszka

Do Leśmiana dorzucam jeszcze Jadwigę Wais i jej wersję opowieści o Kopciuszku, na którą natrafiłem w sieci: Przywykliśmy do powszechnego ujęcia rozwoju duchowego jako analogii do rozwoju biologicznego, którego istotą jest potencja, rozmnażanie, powiększanie się, wzrost. Ale nie zawsze rozwój i przemiana duchowa wiążą się ze wzrostem. Model biologiczny przeniesiony na psyche człowieka prowadzi do […]

O dusiołkach, znikomkach, śnigrobkach

Wczoraj w głównych „Wiadomościach” usłyszałem, że tylko cztery procent Polaków uważa, że ich praca to kara. Pozostałe dziewięćdziesiąt sześć w tym momencie co trzeba, podjęło słuszną decyzję. Nie wahali się, gdy należało wybierać. Nie dali się zwieść innym podszeptom niż tym płynącym z serca. Teraz spełnieni, kompletni, zintegrowani pomyślną fuzją marzenia i praktyki, z radością […]

O efekcie Pigmaliona

Odchodząc ze szkoły, rzuciłem na odczepnego, że nie mam czasu na aktorstwo, bo się na osiedlu zapisałem na garncarstwo. Ku mojemu zdumieniu właśnie się dowiedziałem, że żartobliwa informacja krąży po ludziach jako oczywisty fakt. Podobno moi koledzy i koleżanki w przerwie na papierosa mówią: – Wiesz, to wcale nie jest takie głupie… – No! – […]

O księgach narodu w wersji scenicznej

Znajoma, która zdaje do Akademii Teatralnej, prosi mnie o pomoc w przygotowaniach do egzaminu z teorii: – Ha! Mówisz – mówię - i masz. Przed tobą magister filologii polskiej, pisarz, erudyta, krytyk, wielki znawca wszystkiego, zwłaszcza dziedzictwa kulturalnego naszego, hej! Po chwili leżymy sobie na brzuchu w Parku Szczęśliwickim, machamy nogami w powietrzu, opowiadamy najświeższe ploty. W […]

O pomysłowym Dobromirze

Uwielbiam chwile, kiedy rodzi się plan. Wcześniej tyle było móżdżenia, chodzenia po lesie, chłodnych analiz, tyle przemawiania sobie do rozsądku i nic. A tu nagle, nie wiadomo skąd, przy zmywaniu, przy przechodzeniu przez pasy, podczas zawiązywania sznurówek, robi się jak w kreskówce… Brzdęk, pęk, drdrrrrrym! Chmura kurzu wyskoczy z głowy, dzwonki zabrzmią w powietrzu, gwiazdy […]

O królowej matce

Okazało się, że do kredytu potrzebny jest PIT. Dzwonię więc do matki i mówię, żeby do skarbowego poszła. – A czy ty, dziecko, masz co jeść? – Mam – mówię. – Na pewno? Powiedz prawdę! – Mam co jeść – lekko podirytowany zapewniam – PIT mi tylko potrzebny. – Bo ja bym ci mogła ziemniaczków […]