O tym, że zaczarowany ołówek poproszę

Ja to jednak nie jestem normalny. Kredyt jeszcze niezaciągnięty, mieszkanie niekupione, a już zadręczam się wystrojem wnętrza. No bo jak ja się urządzę, jak pomieszczę na tych dwudziestu trzech metrach kwadratowych? Gdzie postawię drewnianego kota, gdzie kosz wiklinowy, gdzie samowar? Sześćdziesiąt par spodni, trzydzieści cztery paski, kolekcję kapeluszy jakoś upchnąć trzeba. A i nowe rzeczy […]

O Harpiach

Co jakiś czas, tak mniej więcej co pół roku, przypominamy sobie z Magdą o nim. Odprawiamy wówczas ten sam rytuał. Najpierw próbujemy ustalić nazwisko. Bo nazwisko jest nijakie, pospolite, z dużą ilością „szcz”, „ść” i mało ważnych samogłosek. Potem zastanawiamy się, z jakiego jest działu. Tak jakbyśmy nie w kilkudziesięcioosobowym Urzędzie, ale wielotysięcznym kombinacie pracowali. Następnie […]

O tym, co siedem mil stąd

Serwis znajde-cie.pl napisał do mnie: Sprawdź, gdzie obecnie znajduje się Twój mąż, chłopak, znajomy, kolega. Możesz także przekonać się, gdzie jest obecnie Twoja żona, dziewczyna, koleżanka, znajoma. Nasz system lokalizacji numeru telefonu umożliwia także kontrolowanie własnych dzieci. Zabaw się w detektywa, szybko, sprawnie i pewnie! No, pewnie! Ale co z teściowymi i teściami? Co z […]

O przypadku Kopciuszka

Wyjazd służbowy prawie się udał. Przełamałem lody, przeszedłem na „ty”, wypiłem brudzia, najadłem się. Jednym słowem sukces żywieniowo-towarzyski. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że w drodze powrotnej zgubiłem but. I nie jest to żadna nachalna metafora, ale czysta dosłowność. Jeden but jest, drugiego nie ma. Nie ma na wycieraczce, nie ma na szafce. […]

O tym, że jak nie urok…

Dlaczego mi się nie mogą przytrafić jakieś grzeczne, estetyczne choroby? Jakieś poetyczne suchoty, arystokratyczne migreny? Dlaczego nie mogę mieć pięknie brzmiącej różyczki lub szkarlatyny? Czemuż nie mogę się w poczekalni pochwalić wenflonem, polansować bandażem, z dumą partyzanta obnosić gipsu? Z jakiego powodu to właśnie ja zawsze muszę szeptać w rejestracji, skradać się do gabinetu? Tłumaczyć się pigularstwu jak […]

O tym, że rycerze nie płaczą

Zastanawiam się, czym tak bardzo przeskrobałem sobie, żeby zbierać łomot ze wszystkich stron? W robocie, od znajomych, od internautów nawet. A to nie w tym, co trzeba, miejscu czekałem na przystanku, a to się spóźniłem, a to byłem za wcześnie. A to zbyt ponurą miałem minę, a to się głupawo śmiałem. Komu jaką krzywdę wyrządziłem, […]

Na gościńcu

Wcale się nie zmartwiłem, kiedy zepsuły mi się słuchawki do mp3. O, to się nawet dobrze składa, pomyślałem, będę miał możliwość śledzenia, o czym teraz rozmawia społeczeństwo, jakie ma przemyślenia, jakie troski. Wszystko zapamiętam, zanotuję, w arcydzieło, co zwierciadłem na gościńcu będzie, wplotę. Uwaga, uwaga, zaczynamy. Drzwi zamykać, siedzenia zajmować, książkę otwierać, ruszamy. Przede mną […]