O tym, że Piętaszek potrzebny od zaraz

W takich sytuacjach jak załatwianie kredytu, szukanie mieszkania, przeprowadzanie całej tej przerastającej mnie transakcji, przeklinam swoją samotność. O, we dwójkę nie tylko ma się lepszą zdolność kredytową! Razem również lżej jest zdobywać te wszystkie zaświadczenia, wnioski, umowy. Raźniej odpowiadać pani w kostiumie na podchwytliwe i upokarzające pytania. Szukać haków i niedozwolonych klauzul. Sprawdzać podłogę, opukiwać […]

O grobowcu ciasnym, ale własnym

W gruncie rzeczy mógłbym poprzestać na wynajmowaniu mieszkania. Nie są mi do niczego potrzebne własne klucze, akt notarialny, świadomość, że przynależę do postępowego grona kredytobiorców. Swojego miejsca na ziemi nie nosi się w torbie, portfelu ani w hipotece, ale w sobie – mówi mi mój wewnętrzny mądraliński. Tyle, że od jakiegoś czasu dręczy mnie jedna […]

O wygodach i niewygodach ziarnka grochu

No i znowu nie mogę spać. Przewracam się z boku na bok, do bladego świtu kotłuję się w pościeli. I z jakiegoż to powodu? Zawód miłosny? Ból metafizyczny jakiś? Zapowiadany koniec świata może? Nie, postanowiłem kupić mieszkanie. I zabieram się do tego w sposób najgorszy z możliwych. Nie mam jak normalni ludzie zgromadzonego kapitału początkowego […]

O spisie treści

Nie ma wątpliwości, że mam w sobie coś z małego archiwisty. Już w dzieciństwie spisywałem, co się dało. Na pierwszy ogień, pod ostrze pierwszej stalówki poszły chyba rybki w akwarium. Spisywałem też miasta z atlasu, program telewizyjny z gazety, menu w szkolnej stołówce. Byłem przy tym pryncypialny i pedantyczny. Jakikolwiek kleks w niebyt wysyłał całą […]

O ikonografii

Najbardziej wzruszający jest Chopin na fotografii. Lekko rozchylone usta, ciemne jamy oczu, oklapnięte, pozbawione blasku włosy. Odarty z wielkości, ekscentryczności, jakby przestraszony. W żaden sposób nie pasuje do tego dziewiętnastowiecznego nadęcia, tak zgrabnie oprawionego w multimedialny projekt w pałacu Ostrogskich. Nijak się ma do nawiedzonych twarzy widzianych u Delacroix i Szymanowskiego. A już z pewnością […]

W poszukiwaniu przepisu na wieczną młodość

Nie docierają do mnie oczywiste fakty. Ignoruję je, omijam szerokim łukiem. Stoję sobie na przykład na przystanku i obserwuję ludzi. Przy kiosku grupa młodych osób, studentów chyba. Modnie ubranych, wesołych, przekonanych, że świat przed nimi otworem. I ja, nieświadomie dodając sobie otuchy, myślę o nich: ludzie w moim wieku. A potem przyłapuję się na tym, […]

O Hydrze

Mam taki jeden koszmar senny, powtarzający się dość regularnie, najstraszniejszy ze strasznych. Nie jest to wcale spadanie, ani uciekanie przed oślizgłym obcym, ani nawet jakiś traumatyczny szczegół z dzieciństwa. Zaczyna się dość dobrze. Oto w jakimś pomieszczeniu odbywa się orgia, gruppen sex tak zwany. Faceci z facetami, babeczki z babeczkami, ładni z brzydkimi, młodzi ze […]

O oblężeniu

W Urzędzie remont. Trzeba więc było zwolnić apartament – co prawda z wejściem przez toaletę, ale za to jednoosobowy. I tak skończyło się dłubanie w nosie, gapienie się w okno, odliczanie godzin do fajrantu. Zaczął się ścisk. Zaczęło się życie pod kontrolą, na widoku. Zbito nas w kanciapie trzech, pokoleniowo, charakterologicznie, światopoglądowo niedobranych. Do tego dołożono […]

O latarniku

Moja spółka ze światem wydaje się chwilowo rozluźniona – pisze w swoim dzienniku Mrożek. I ja mam podobne zdanie, i ja się pod tym podpisuję. Jakoś tak nieoczekiwanie przestało mi zależeć na pisarstwie, aktorstwie, ładnym wyglądzie, zaspokojeniu potrzeb towarzysko-uczuciowych. Z to dużo czytam. Wracam z Urzędu, kładę się na łóżku jak w trumience, zarzucam wieko […]

O Batman never

Wczoraj po południu, między stacją Plac Wilsona a Marymont, zatrzymał się pociąg metra. Stał tak w szczerym tunelu z kilkanaście minut. Na twarzach wszystkich pasażerów odmalowało się przerażenie. Zamach! Tym razem to nie KGB. To z pewnością odpowiedź Al-Kaidy na odstrzał Bin Ladena. W końcu żeśmy w koalicji. Tymczasem ja się w ogóle nie przejmowałem. […]