O smutnym spojrzeniu złotego cielca

Nie dobrze mi. Rzygać mi się chce od tej całej beatyfikacji. Ledwie minęła Wielkanoc, gdzie na okrągło serwowano od lat ten sam świąteczny zestaw – kolejne perypetie Kevina przemieszane z melodramatycznymi ekranizacjami Starego Testamentu – ledwie smoleńska rocznica przeszła, a już zapowiadają niekończące się powtórki ujęć z kremówkami, oknem na Franciszkańskiej i zamykaniem się księgi […]

O Saturnismo

Znasz to? To uczucie? Tę chęć? Żeby tak wreszcie złapać z całej siły za gardło, trzymać ile tchu, nie puszczać? Czuć przez skórę jak się naprężają członki, walą na oślep w powietrze, a potem wiotczeją pod uściskiem? Jak oczy wychodzą z orbit, a potem zachodzą mgłą? Mamusi, tatusia, braciszka, mężusia? Teraz, w tej chwili, na […]

Jak z Rumsztyk wybieraliśmy się do Kani Galilejskiej

Droga grupo niezorganizowana! W odpowiedzi na liczne zapytania dotyczące naszego świątecznego wyjazdu do gospodarstwa agroturystycznego podaję do wiadomości, że kompleksowych informacji na ten temat udziela Zespół ds. Rekreacji, Konsumpcji i Stosunków Międzyludzkich (kierowany przez p. Rumsztyk z Zarządu). Nie jest mi zwłaszcza wiadome, czy oprócz oficjalnego i zatwierdzonego w minionym okresie sprawozdawczym programu, zawierającego bujanie […]

O przesłuchaniu anioła

„Poezja jest dobrem wspólnym”. Trzeba było Jarosława Kaczyńskiego, żeby takie hasło pojawiło się w głównym wydaniu „Wiadomości”. Już nie drożejąca ropa, znikający z półek cukier, ani nawet dziury w drogach będą głównym przedmiotem debaty. Od teraz palącym problemem społecznym staje się deficyt wrażeń estetycznych! Nadeszła więc wiekopomna chwila, o której marzyły biblioteczne dziadki. Te wszystkie […]

O gili, gili

Plan był ambitny. W tym roku postanowiliśmy nie oglądać się na mamusię i sami wypełnić PIT-a. To będzie, tłumaczyliśmy sobie, nowy początek, nowe otwarcie. Po czymś takim nic już nam nie będzie straszne: ani kredyt hipoteczny, ani prawo jazdy, ani wkręcanie korków. Wreszcie, w wieku 33 lat uroczyście postanawiamy dorosnąć! Vivat, niech żyje! Najpierw nam […]

O głuchym domofonie

Z racji tego, że Moje Państwo znajduje się na parterze, wszyscy do mnie dzwonią. Pijak z góry, który nie może trafić w swój numer, do mnie dzwoni.  Listonosz, żeby dostać się do skrzynki na klatce do mnie dzwoni. Koledzy sąsiada, któremu matka postawiła szlaban na wychodzenie z bloku, ale oni się uparli, że go wyciągną […]

O słomie z butów Melpomeny

Nie znoszę Warszawskich Spotkań Teatralnych. Gdzie się nie obrócisz, wszędzie miny wtajemniczone, natchnione. Stężenie elitarności na siedzenie kwadratowe największe w okolicy. Oj, znamy się, znamy, wielce obeznani ze sztuką jesteśmy. Z Witkacym jesteśmy na ty, z Gombrowiczem wódkę piliśmy. A pamiętasz „Dziady” w sześćdziesiątym ósmym? I jak wejściówek zabrakło? A tamtego, siamtego tysiąc dziewięćset w […]

O gońcach

Przyszli. Do mnie specjalnie. Właśnie wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebowałem. Stali sobie grzecznie w drzwiach, tacy popielaci, cisi, sympatyczni. Z Biblią pod pachą. Przez próg wręczyli mi ulotkę, na której jeden facet w garniturze przekonywająco rozkładał ręce, jakby mnie zupełnie nie chciał zrobić w trąbę. A potem powiedzieli, że Jezus rozwiąże moje wszystkie problemy. Wystarczy, […]

O słupie soli na Kruczej, róg Chmielnej

Nagle wzrok pada na czyjąś postać w męskim płaszczu. Nieprzygotowany na spotkanie, rozpędzony, nie zdążyłem zarejestrować szczegółu profilu. Dopiero po wyjściu z księgarni obrazek utrwalony na dnie oka dociera do mózgu. Stop. Przystaję. Odwracam się. Pochylona nad stoiskiem postać wertuje książki, pokazując ulicy swoje plecy. Czy to te same plecy? Czy to właśnie te plecy, […]