O tym ,że nagi król, ale król

Wiedziony chęcią powitania Nowego Roku z przytupem i elegancją, kupiłem sobie na wyprzedaży cztery sweterkobluzki: szarą z kapturem i marszczeniami u góry, czarną z guziczkami, białą z aplikacją i jeszcze niebieską. Wszystko sezon wiosenno-letni. Po założeniu każdej z nich okazało się, że jest mi zimniej niż w pidżamie. Ubrane hurtem definitywnie straciły fason. Człowiek chce się […]

Z popielnika

Tyle razy mówiłem, prosiłem, błagałem: jeśli już muszę tu pracować, przynajmniej dajcie mi z dala od ludzi, w kątku gdzieś, najlepiej w piwnicy bez okien, dłubać spokojnie swoją robotę. Nie wysyłajcie mnie nigdzie, nie wymagajcie ode mnie reprezentacyjności. Bo choć wewnętrznie jestem wysoko urodzony, powłoki mej z dziada Janka i pradziada Władka nie umiem ukryć. […]

Opowieść wigilijna

O, jesteś wreszcie, gościu niespodziewany. A już zaczynałem wątpić. Miałem się nawet nie przebierać, ze szlafroka dzisiaj nie wyskakiwać, ale coś mnie tknęło. A jak mi w barku rozbłysło, walnęło i gwiazdy się pokazały, wiedziałem, że niebiosa łaskawe cię wreszcie zesłały. Kogoś mi przypominasz, ale nie mogę sobie przypomnieć kogo. Nieważne, nie stój tak w […]

O kijach samobijach

Tegoroczny opłatek w Urzędzie będzie nie tylko obowiązkowy, ale i płatny. Mamy się mianowicie zrzucić po pięć zyla na Mikołaja. Bo na co bony zakupowe, na co suto zakrapiana impreza w modnym lokalu, jak można po ogólnourzędowej ściepie spędzić darmozjadów do smętnej salki nad stołówką, gdzie na raz, dwa, trzy, padną sobie w ramiona? Coś […]

O czapce niewidce

A teraz będę jak Lenonn na konferencji w Wiedniu. Założę na siebie wór i już mi nie będą straszne wasze ironiczne spojrzenia i pogardliwe uśmiechy. Już nie będę spuszczać wzroku, trzeć nerwowo dłoni o dłoń, bać się, że zdradzi mnie mowa ciała. Stanę się panem sytuacji. Rozwinę skrzydła. Teraz będę w tym kokonie robił zakupy, […]

O nowej polityce dworskiej

Ale numer! Niby bida z nędzą, odejmowanie sobie od ust, zaciskanie pasa, a tymczasem stopa życiowa niezauważalnie rośnie! Bo kto by się spodziewał, że będę miał służbę? Tak, tak, nie przesłyszeliście się. Żegnaj, mopie i chemio gospodarcza! Żegnajcie zniszczenia w warstwie lipidowej naskórka! Raz na dwa tygodnie będzie mnie teraz odwiedzać baba od sprzątania. Chciałem, […]

O kółku graniastym, bardzo kanciastym

Tak bym chciał spleść w końcu ręce i poczuć, że należę do wielkiej rodziny. Nie zadawać pytań, nie zgłaszać zastrzeżeń, nie szukać dziury w całym. Wziąć obiecaną szczęśliwość i kupić garnki. Cóż, kiedy na moment przed przekroczeniem progu zbiorowej jedności zawsze włącza mi się głos sceptyka. I nie mam tu na myśli patologicznych bytów urzędowo-korporacyjnych. Nie, […]

O włóczykiju

Ktoś mi się zwierzył, że miał sen erotyczny ze mną… Ciekawe, czy byłem w nim samcem alfa, czy piczką zasadniczką z zamkniętymi oczyma? Ogierem czy mimozą? Rzuciłem się do radosnego baraszkowania z rykiem lwa, czy raczej nieśmiało gmerałem coś pod nosem? Okazałem się być specjalistą gimnastycznym, czy rozwalony na płask przejawiałem tendencje ucieczkowe w „raz, […]

Ruska bajka

Ile to już dni, ile nocy? Chwil na wpatrywaniu w rozkład jazdy spędzonych ileż? Już nam nawet harmoszki się nie chce wyciągać, już nam i przymarzła do podniebienia samogonka nie smakuje. Dłuży się i dłuży czas nam ten. I w oczekiwaniu na ocieplenie coraz bardziej drętwiejemy na stacji Tarchominowo-Nowodworowsk. Ale nic to. Nie straszno. Uszy […]