O The Sims 2: Literatura

Dostałem zaproszenie na liternet.pl. Wiem, wiem, to przyszłość literatury podobno. Nadzieja na wyjście z opustoszałej biblioteki rzekomo. Właśnie liternet ma przywrócić piśmiennictwo masom, tchnąć trochę życia w zanikający rynek czytelniczy, nadać nowy look środowiskom spod znaku „Tygodnika Powszechnego” i „Tekstów Drugich”. Tak się teraz nosić mamy. Nowe formy wypowiedzi, nowa treść, nowe, lepsze środki wyrazu. […]

O giermkowaniu

Powódź powodzią, ale piknik musiał się odbyć. I ja też koniecznie musiałem na nim się znaleźć, gdyż przeznaczona mi została bardzo ważna, ujęta w rocznych planach, funkcja maskująca. Dlatego choć niemiłosiernie umordowany z satysfakcją wspominam wzorowe prześlizgnięcie się przez nadgodziny.   Gdy nie wiesz, co ze sobą robić w służbowym plenerze, broń Boże, nie wyjmuj książki […]

O warszawskiej syrenkce w kolekcji wiosna ‘85

Ode mnie nic nie widać. Dzieci kolebią się na huśtawce, para je lody pod klatką, pies obwąchuje trawnik.   Dalej też widoki marne. Szosa, Obi, krzaki, drzewa. Brak dojścia. To jest na prawdę skandal, że mieszkając półtora kilometra od wału, muszę jechać do samiuśkiej stolicy, żeby uczestniczyć w wydarzeniu. Gmina powinna coś zrobić, kroki jakieś przedsięwziąć, […]

O wołaniu z wieży

Tyle było śmiechu, pukania się w czoło, kiedy mówiłem, że nie chcę wynajmować na parterze, bo boję się powodzi. A teraz co? Śmiejcie się dalej, pukajcie zdrowo. Bardzo dziękuję za dotychczasowe wsparcie i poważne mnie traktowanie. Nie potrzebne mi już one, bo właśnie idę się pakować.  Nie wiem, co najpierw. Książki? Eee… nie… To się już […]

O księciu i żebraku

Mężczyzna spotkany dziś na przystanku, choć miał pięćdziesiąt, sześćdziesiąt lat, zachowywał się jak kilkulatek, który się zgubił. Przechodził od człowieka do człowieka, oglądał twarze i swoim pomarszczonym wzrokiem sprawdzał, czy to przypadkiem nie mama. Nie, nie mama. Ale może pan przynajmniej podpowie, do jakiego numeru wsiąść, aby ją znaleźć? A może pani choć przypomni, gdzie […]

O gigantomachii

Dostaję lekkiego szału, kiedy słyszę: „nigdy nie zapomnimy”, „pozostaniecie w naszej pamięci na zawsze”, „w tych dniach wszyscy byliśmy razem”. Tak można o wszystkim: o zamachu na papieża, o śmierci prezydenta, o mordobiciu na odpuście w Brzyskiej Woli. Ale też o wylewie wód gruntowych i przeciętnej w naszej szerokości geograficznej ulewie.   Nagle dowiaduję się, że śpiewam […]

O awarii na Star Trek

Jak mogłem tego wcześniej nie zauważyć? Jak mogłem tak się dać bezwolnie ponieść powszedniości i nie dostrzec kluczowej zmiany?   Oto któryś już raz w tym miesiącu wysyłam niechcianą twórczość do kolejnego wydawnictwa. Odhaczam spełnianie osobistego obowiązku w rządku przepisanym z Panoramy Firm. Zastanawiam się przy tym, co zrobię, jeśli nigdy nie dogonię marzenia. Umrę ze […]

Z przeciwieństw azteckiego Ometeotla

Zdaje się, że Wielki Wychowawca znowu zaczyna mnie się czepiać. Po momentach względnego spokoju kolejny raz podważa, ogranicza, przerywa, uniemożliwia, krytykuje, dyskredytuje, zmusza i narusza.   Wystarczyło, że odpuściłem sobie na jakiś czas przytakiwanie i głupkowate szczerzenie zębów, a już mnie co pięć minut do gabinetu wzywa, potrzebą głupich, hierarchicznych hołdów od pracy odciąga. Sprawdza w […]

O Serbii, śpiącej królewnie

Na dworcu w Kielcach przez chwilę wham się. Próbuję zwalczyć pokusę. Pod powiekami przecież jeszcze tlą się nierozemocjonowane widoki, bezideowe marmury, skały żyjące w obojętnej zgodzie z taflą morza. Jeśli przez miniony tydzień śledziłem telewizję, to wyłącznie tę grecką. Zakodowaną jakimś dziwnym, niezrozumiałym językiem, zaszyfrowaną jeszcze dziwniejszym alfabetem. Jak dobrze było podpatrywać mało osobisty kryzys gospodarczy. […]