O Kopciuszka nieustannych zmaganiach z kuchnią

Piątek wieczór. Początek weekendu. Spędziłem go na następujących czynnościach:   1. przybijałem gwoździa  2. przyklejałem odstający fragment tapety  3. cerowałem dziurę w skarpecie  4. zwężałem rozciągnięty sweter  5. prostowałem kapelusz  6. poprawiałem wszelkie krzywizny, załamania, zafalowania, wystające rąbki, ściągnięte chodniczki i serwetki   Wraz z wybiciem dwunastu kuknięć zegara uporałem się w końcu ze wszystkim. Gdy tak […]

O „K” jak Kaj

Ona go zdradziła. Ale on stracił pamięć, więc nie pamięta, że to czarne dziecko nie jest jego. Ono bawi się grzecznie na dywanie drugiego planu, choć przecież jeszcze niedawno było, koci, koci łapci, nieuleczalnie chore.   Miewam dni, kiedy muszę oszukać rzeczywistość. Najpierw ukradkiem opuszczam żaluzje, przez judasza patroluję klatkę schodową, wygłuszam ściany. Jakbym uczestniczył w […]

O relatywnie korzystnym bilansie pustego skarbca

Jestem winien małe wyjaśnienie. Wszystkim tym, których udało mi się naciągnąć na 1,22 brutto.   Nie udało się. Mimo zakrojonej na szeroką skalę akcji promocyjnej mój udział w konkursie na blog roku już jest zakończony. Teraz pora poukładać się z własną pychą, na miejsce dotychczas zajmowane pokornie wrócić. A przecie prawie się pakowałem w Urzędzie, kariery […]

Spod pierzyny

Nie, nie wyjdzie się dzisiaj z domu. Odwoła się towarzyskie spotkania, zrezygnuje się z życia kulturalnego, zawiesi na oszronionym kołku konsumpcyjne pokusy. Odkopie się zbunkrowane w pawlaczu, schowane na wypadek oblężenia suchary, więc nawet do sklepu się nie pójdzie. Pamięta się przecież, jak się wczoraj wystawiło nos na mróz i dziś nie chce się powtarzać […]

O odczynianiu uroków w stylu retro

Wpadł mi w ręce rarytas czytelniczy. To „Lekarz ratujący zdrowie” z 1929 roku, nagrodzony i dyplomowany na międzynarodowych wystawach hygjenicznych w Dreźnie, we Wiedniu i w Salzburgu oraz w Łodzi.    W lekturze tego, było nie było, specjalistycznego podręcznika zaskakuje poczucie autorskiej misji. Oto bowiem odzyskaliśmy niepodległość. Integrujemy ziemie byłych zaborów, inwestujemy w drogownictwo, kolejnictwo, […]

O Seven Sea

Do kancelarii Mojego Państwa przyszło pismo. Pismo zostało opatrzone sygnaturą, wciągnięte na ewidencję, poddane korekcie, adiustacji, a wreszcie, jako że Państwo transparentne jest, przekazane do publicznego oglądu. Oto jego treść: Drogi Prosię Prins, ja pisać z inna country. Ja śledzić od dawna ta strona i być pod wielka wrażenie. Mnie podnosić na duch, bawić i […]

O przemianie żaby w Księcia

Z powodu wrodzonej guzdrałowatości dobrnąłem do końca ostatniego numeru „Polityki” Anno Domini 2009. I dlatego dopiero teraz odkryłem tekst, który wstrząsnął w posadach moim dotychczasowym mniemaniem na swój smutny temat.    Tygodnik mianowicie poddał analizie wyniki badań na temat ideału mężczyzny. O kim marzą Polki? No raczej że nie o mnie. Dlatego to kompletnie niedotyczące […]

Jak się świat z Nowym Rokiem nie odmienił

Nie znoszę początków stycznia… Dopiero co wystrzeliły korki szampana i huknęły petardy. Przed chwilą wyściskaliśmy sąsiadów na klatce, otworzyliśmy czyściuteńki terminarz, wybiegliśmy naprzeciw początkowi. Niech żyje, żyje nam nowe rozdanie! Dawne życie właśnie wysłaliśmy w kosmos. Na chwilę rozbłysło konwulsyjnie w fajerwerku światło wiekuiste, lecz już, co za radość, nie nam świecić będzie, ale gdzieś […]