O złotej rybce

Nazywa się Anna B…ek. To na cześć pewnej sympatycznej pani ordynator. Tak samo jak tamta godnie się nosi, tak samo oszczędza wylewności. Wszystko załatwia milczeniem. Ewentualnie ze zrozumieniem kiwa głową.  Moje zwierzątko. Nie biega, nie wrzeszczy, nie załatwia się na panelach. Daleko mi do jej wodnych światów, a i jej nie obchodzi zbytnio moje rozmazane jestestwo […]

O jesiennych zaklęciach

Państwo się sypie. Obce służby szkodzą. Afera goni aferę. Ratunku! Jest taki jeden sposób odsieczy, ale aż wstyd się przyznać. Ma się przecie te trzydzieści dwa lata i dużym, poważnym się powinno być, a nie smarkatym z fiu bździu we łbie. A jednak w głośnym wypowiedzeniu najbardziej kompromitujących fantazji jest jakaś ozdrawiająca moc. Bo oto […]

O ekranizacjach

Z powodu wybuchu afery rachunkowo-ewidencyjnej, igły urzędniczej rozdmuchanej do poziomu wideł, o mały włos nie spóźniłbym się do kina. Przeszło mi nawet przez głowę, czy nie zrezygnować z odchamiania się. Na szczęście ziściłem ambitny plan i dzięki temu skończyłem miło przykry dzień.  Julie i Julia. Bardzo przyjemny, lekki film z fenomenalną Meryl Streep. Jego bohaterki […]

O tym, że wolnoć Tomku

Spakowano, udźwignięto, przetransportowano. Który to już raz z kolei?   Najpierw, kiedy gruchnęło, że znowu wynocha – wielkie nieoczekiwanie, dramatu przeżywanie. Te ściany z odrapaną tapetą, to wianie z dziurawego okna – takie oswojone. Jakże więc tak zostawiać, w bezdomność kulawą odchodzić? Wydawało się, że katastrofa to nie do przeżycia. Ale jak zwykle ocalenie w końcu […]

O, jakże ciężko jest żeglować!

Moje Państwo nie ma jasno określonych granic. Nie osiada na wątpliwych, drobnomieszczańskich fundamentach, które zapewniają mu co najwyżej stagnację. Wciąż się rozwija. Zawsze jest w drodze. Samo sobie sterem, żeglarzem, okrętem.   To plus. Jest jednak i minus. Bo kiedy zawiodą wieczyste sojusze, a dyplomatyczne próby raz na zawsze szlag trafi, Państwo trzeba spakować i przewieźć […]